Reklama

Reklama

Adele: "Urosła mi broda"

Adele, która jest obecnie w trakcie swojej światowej trasy koncertowej, zaskoczyła swoim wyznaniem. Podczas występu w Glasgow wokalistka zdradziła, że urosła jej broda i... jest z niej dumna.

Adele od 29 lutego koncertuje w Europie, gdzie do 15 czerwca ma dać w sumie 49 występów na żywo. W trakcie jednego z ostatnich koncertów w szkockim Glasgow wokalistka ponownie zaskoczyła fanów swoją bezpośredniością.

Podczas poprzednich występów robiła sobie już selfie z fanami, zapraszała ich na scenę, była świadkiem zaręczyn, czy nawet pomagała w oświadczynach. Tym razem zdecydowała się na dość intymne wyznanie.

"Gdy byłam w ciąży, miałam tyle testosteronu, że zaczęła rosnąć mi broda" - powiedziała Adele do tłumu zgromadzonego na stadionie The SSE Hydro w stolicy Szkocji.

Syn brytyjskiej gwiazdy urodził się w 2012 roku. Jak wyznała wokalistka, po porodzie broda pozostała, a ta nawet nadała jej imię.

"Przycięłam ją wczoraj. To prawda, nie żartuję! Naprawdę rośnie mi broda, ale jestem z niej dumna. Nazywam ją Larry" - mówiła Adele.

"Mój facet też ma pokaźną brodę. Czasami w lecie ją przycina. Sama mam zarost, więc rozumiem, że może mu być wtedy gorąco" - dodała Brytyjka.

Trasa "Adele Live Tour 2016" promuje trzeci album wokalistki zatytułowany "25". Płyta ukazała się w listopadzie 2015 roku, a promował ją singel "Hello".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL