Reklama

50 Cent: "Policjanci mnie okradli"

Popularny ostatnio amerykański raper 50 Cent oskarża policjantów, że w 1996 roku ukradli mu kilka tysięcy dolarów, podczas przeszukiwania jego nowojorskiego mieszkania. Od tamtego czasu raper nie lubi stróżów porządku i stara się trzymać od nich z daleka.

Święcący obecnie triumfy na światowej scenie muzycznej 50 Cent siedem lat temu nie zarabiał na życie muzyką, tylko handlem narkotykami. Podczas nalotu na jego mieszkanie policjanci znaleźli sporą ilość narkotyków, za co późniejszy gwiazdor stanął przed sądem.

Reklama

Dziś twierdzi, że przed rewizją w jego domu było znacznie więcej od zapisanych w protokole 600 dolarów.

"Jak możesz mieć 280 gramów heroiny popakowanej w woreczki, sprzęt do jej pakowania i jedynie 600 dolarów w pokoju? Czy to się trzyma kupy?" - pyta retorycznie 50 Cent.

Raper twierdzi, że funkcjonariusze zostawili tylko to, co było potrzebne do jego oskarżenia, czyli właśnie narkotyki, zaś gotówkę rozdzielili między siebie. Od czasu tamtego incydentu woli on unikać policji. "Naprawdę nie czuję się komfortowo w towarzystwie glin. Zazwyczaj kiedy się pojawiają, to tylko po to, aby zamknąć nas do więzienia" - uważa podopieczny Eminema.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: policja | centy | raper | 50 Cent | 50+ | cent

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje