Ida Nowakowska, która zajęła pierwsze miejsce w poprzednim odcinku, tym razem wylosowała piosenkę "Espresso macchiato" Tommiego Casha, reprezentanta Estonii na Eurowizji 2025. Czy udało jej się ponownie zachwycić jurorów i powtórzyć ten muzyczny włoski żart?
"Jesteś objawieniem tego programu, bo każdy twój występ jest tak precyzyjnie przygotowany, że jestem pełna podziwu, że tańczysz świetnie, jesteś śliczna i zgrabna to wszyscy wiemy, nawet w postaci Tommiego Casha, ale że tak sobie poradzisz wokalnie - naprawdę super. Bardzo dobry występ. Dziękujemy ci" - po występie Idy Nowakowskiej komplementów nie szczędziła Justyna Steczkowska.
Ed Sheeran i Bryska w jednym to połączenie dedykowane mamie Gabrysi, która jest wielką fanką Eda. Jego utwór "Azizam" wybrzmiał na scenie, dając wszystkim ogromną radość. Towarzyszył jej nieoceniony instruktor aktorstwa, Marcin Przybylski, który od wielu edycji przygotowuje do występów wszystkich uczestników programu.
"Widzę, że mistrz drugiego planu cały czas się tu produkuje, Marcin, byłeś świetny" - zażartowała Małgorzata Walewska, po czym przeszła do podsumowania: "Zacznę od początku, Jesteś tak łudząco chłopięca, że naprawdę miałabym wątpliwości, kto tam jest w środku. Twój sposób chodzenia, bycia i… głos. Po prostu miałaś tak łudząco podobną barwę. Wszystko tu pracowało na tę energię i ty się świetnie znalazłaś w środku tego cyklonu. Brawo, Bryska!".
Wielka niespodzianka na scenie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo"! Prawdziwy Liber wystąpił z Sylwią Grzeszczak, w którą wcielił się Marcin Maciejczak. To właśnie on wylosował ostatnio "Zaproś przyjaciela" i zaprosił Libera. Czy to "Dobre myśli" ściągnęły oryginał do programu i pomogły w śpiewaniu?
"Niesamowite, jak w tych kobiecych rolach świetnie się czujesz i robisz to tak naturalnie. Wiem, że to jest bardzo trudne, a ty tak łatwo to robisz, tak elegancko. Ta sukienka-chmura plus ten głos przepiękny. Razem wszystko tak grało. Piękna iluzja, brawo, dziękuję" - zachwycał się Stefano Terrazzino.
"Jesteś lekiem na całe zło" Krystyny Prońko zaśpiewał Marcin Miller, który świetnie radził sobie na szpilkach i jak zwykle doskonale bawił się podczas prób. A jak wypadł na scenie?
"Umówmy się, nie byłeś Krystyną, żeby to było jasne, natomiast nie wiem, na czym to polega. Ty wychodzisz i władasz tą sceną. To się nazywa szarm, wdzięk, sam nie wiem. Chce się na ciebie patrzeć niezależnie, czy jako Prońko, czy jako Niemen, czy jako pies… wszystko jedno. Przepraszam, po prostu możesz grać wszystko. To chciałem powiedzieć, dziękuję ci" - z właściwym sobie humorem ocenił występ Piotr Gąsowski.

Gabriel Fleszar w ostatnim odcinku niezwykle ucieszył się po wylosowaniu postaci. Czy faktycznie Teddy Swims to gwiazda, która była blisko Gabrysia? Zaprezentował się w utworze o niespełnionej miłości - "Bad Dreams". "Jestem wielką fanką Teddiego, po prostu go kocham, znam jego płyty, czekam aż będzie grał w Polsce, ma świetną muzę, świetny głos, wszystko się zgadza i tutaj naprawdę, kochany, pomyślałam: 'no prawie jak na koncercie'. Refreny były super, dziękuję" - Justyna Steczkowska nie kryła zachwytu po tym występie.
Rafał Brzozowski wcielił się w Zbigniewa Wodeckiego i zaśpiewał "Opowiadaj mi tak" - jeden z jego największych przebojów. Tym razem jednak nie chodziło tylko o jak najwierniejsze odwzorowanie artysty. Rafał chciał poprzez swój występ oddać Zbigniewowi Wodeckiemu hołd i wyrazić ogromny szacunek dla jego twórczości. Wiedział jednak, że wejście w jego rolę będzie także bardzo osobistym przeżyciem. Czy udało mu się nie tylko odtworzyć muzyczny kunszt Zbigniewa Wodeckiego, ale także uchwycić jego niezwykłą wrażliwość?
"Aż nie mogę mówić, bo się rozpłaczę. Ja znałam dobrze Zbyszka, bo graliśmy razem trasy koncertowe. To był uroczy człowiek, cudowny kompan w pracy. Tyle, ile się śmiałam w jego towarzystwie, to nigdy wcześniej, nigdy później. Dlaczego o tym mówię? Bo to jest taka rzadkość, że ktoś zaśpiewa tak samo prawie, tak jakby wstał Wodecki i tu był. Ja nie mogę uwierzyć, tak mnie poruszył twój występ. Gratuluję" - Justyna Steczkowska ze ściśniętym gardłem przyznała, że występ Rafała wywołał w niej ogromne emocje.
Ula Milewska dostała od "grzyba" poważne zadanie - wcielenie w Janis Joplin. Uzyskanie jej niesamowitego, chrypliwego głosu to wielka sztuka. Jak Ula poradziła sobie z wielkim przebojem "Cry Baby"? "Ona miała pełno ludzi naokoło siebie, znanych, wspaniałych artystów i artystki, a czuła się cały czas samotna, niespełniona i wiesz co? Najpiękniejsze jest to, że mógłbym tego nie wiedzieć, ale to zagrałaś. Dziękuję ci za to przeżycie" - Piotr Gąsowski docenił nie tylko wokalną stronę występu, ale przede wszystkim emocje, które Ula przekazała na scenie.
Mocna, pewna siebie, wyrazista, kobieca. To zarazem Maria Sadowska i Madonna. Czy te cechy pomogły w przygotowaniu się do "Vogue"? "Ja tutaj nawet stojącą owację zgotowałam i ta owacja dotyczyła jakby całości tego przedstawienia. Oczywiście, Marysiu, byłaś świetna głosowo, zbliżyłaś się bardzo do Madonny. Tę barwę udało ci się uchwycić. Brawa" - z podziwem występ Marii Sadowskiej oceniła Małgorzata Walewska.
Pierwsze miejsce w tym wyjątkowo mocnym odcinku zajął bezapelacyjnie Rafał Brzozowski. Nagrodę w wysokości 15 tysięcy złotych przeznaczył na Stowarzyszenie "Jesteśmy". Drugie miejsce należało do Uli Milewskiej, która przekazała 5 tysięcy złotych dla Fundacji Azylu Pod Psim Aniołem.










