"Właśnie na tym polega ten program - luz, zabawa i przekraczanie granic" - mówiła Justyna Steczkowska w pierwszym odcinku 22. edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Uczestnicy show wcielili się w pierwsze postaci, a pierwszy odcinek wygrała Natalia Muianga, która przybrała maskę Whitney Houston i zaprezentowała przebój "I'm Every Woman". Zapytaliśmy Agnieszkę Hyży, dziennikarkę, prezenterkę i prowadzącą program "TTBZ" o to, jakie zachowania obserwuje za kulisami show. Czy często służy dobrą radą? Podaje chusteczki, pocieszając uczestników? A może nawet wiąże im buty? Zobaczcie sami!
Agnieszka Hyży jako "anioł stróż" uczestników "TTBZ". Dziennikarka obserwuje wielkie emocje na backstage'u
"Edyta Herbuś jest dla mnie kwintesencją kobiecości, a i tak doskonale poradziła sobie w męskich rolach" - mówiła w rozmowie z Interią Muzyką Agnieszka Hyży, czyli prowadząca program "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Dziennikarka opisała również, co się dzieje za kulisami show Polsatu. Koniecznie zobaczcie naszą rozmowę wideo!
"To są zawsze zupełnie inne emocje, bo te emocje tworzą ludzie, którzy z edycji na edycję są inni pod każdym względem. Oczywiście, jest rywalizacja, ale w tym programie każdy ma swoją drogę, którą musi przejść, swoje doświadczenie i swoje prywatne zwycięstwo. Ja, w windach, rozmawiając z uczestnikami, widzę ich wzloty i upadki. Obserwując ich w trakcie programu - widzę, że miało być super, a nie wyszło, albo odwrotnie - bali się, że będzie beznadziejnie, a finalnie wygrywają dany odcinek. Emocje są zawsze żywe i autentyczne. To właśnie magia tego programu" - przyznała Agnieszka Hyży.
"Produkcja pomaga uczestnikom w chwilach skupienia, ale i w trudnościach, które przychodzą, zwłaszcza przed samym wyjściem na scenę. Tu dzieją się różne są sytuacje. Są łzy, jest zrywany nos w nerwach, jest wsparcie całej produkcji. I mi zdarza się zawiązywać buty uczestnikom, bo w charakteryzacji nie mogą już się schylić, albo przytulać ich, bo widzę, że tego potrzebują, albo kopnąć w tyłek, gdy już wchodzą do windy. Czy chociaż pocieszać, gdy coś się nie udało, jak sobie wymarzyli. (...) Staram się być takim aniołem stróżem. Czasem w windach ich podnoszę, ale i czasem uczestnicy dostają ode mnie zimny prysznic. Nie owijam w bawełnę i nie koloruję trawy na zielono. Wszystko mówimy sobie wprost. Jestem życzliwym, ostatnim spotkaniem przed wyjściem na scenę" - opowiada prowadząca.












