Emocje i kontrowersje po "The Voice of Poland". Widzowie wściekli po decyzji Margaret
Pierwszy odcinek na żywo 16. edycji "The Voice of Poland" dostarczył widzom sporo emocji, ale i wywołał falę komentarzy w sieci. Choć uczestnicy pokazali swoje możliwości, to nie wszystkie decyzje trenerów spotkały się z aprobatą fanów. Najwięcej kontrowersji wzbudził wybór Margaret, która pożegnała z programem jedną z faworytek publiczności.

Sobotni wieczór upłynął pod znakiem rywalizacji drużyn prowadzonych przez Tomsona i Barona, Kubę Badacha, Michała Szpaka oraz Margaret. Publiczność po raz pierwszy w tym sezonie mogła decydować o losach uczestników, wysyłając SMS-y na swoich faworytów. Dwójka z największą liczbą głosów automatycznie przechodziła dalej, natomiast trenerzy musieli wybrać spośród pozostałej dwójki jednego wokalistę, który zostanie w programie.
W drużynie Tomsona i Barona zwycięsko z tej rywalizacji wyszli Kinga Rutkowska i Mateusz Jagiełło, a trenerzy postanowili ocalić Marcina Spennera. Internauci chwalili ich decyzję, uznając, że Jagiełło może okazać się "czarnym koniem" tej edycji.
Nieco mniej entuzjazmu wzbudziły wybory Kuby Badacha. Choć do ćwierćfinału awansowali Michael Bohm i Julia Wasilewska, a muzyk Poluzjantów zdecydował się również na Łukasza Reksa, widzowie narzekali na zbyt "senne" tempo występów. "Najnudniejszy 'The Voice' w całej jego historii!" - pisano na Facebooku programu.
"To nieśmieszny żart". Fani o decyzji Margaret
Największe emocje wywołał jednak finałowy fragment odcinka - występy podopiecznych Margaret. Na scenie zaprezentowali się: Gabriela Kurzac w nieoczywistej interpretacji "I Kissed A Girl" Katy Perry, Magdalena Chołuj z przebojem "Na kolana" Kasi Cerekwickiej, Filip Mettler w emocjonalnym "In My Blood" Shawna Mendesa oraz Jasiek Piwowarczyk z nastrojowym "Imię deszczu" Andrzeja Piasecznego.
Decyzją widzów do ćwierćfinału przeszli Mettler i Piwowarczyk. Margaret musiała dokonać trudnego wyboru między dwiema pozostałymi uczestniczkami - i zdecydowała się uratować Magdalenę Chołuj. Z programem pożegnała się wówczas Gabriela Kurzac, uznawana przez wielu za jeden z najoryginalniejszych głosów sezonu.
W sieci natychmiast zawrzało. "I znowu Margaret pokazała, że jest żenującą trenerką. Najpierw odstrzeliła Mateusza, a teraz odrzuciła jeden z lepszych głosów w swojej drużynie" - pisał jeden z internautów. Inni dodawali: "Co to ma być? Gabrysia była na wygraną programu!", "Margaret się chyba pomyliła... i to grubo", czy "To nieśmieszny żart, Gabriela jest najlepsza!".
Wielu widzów zarzucało wokalistce kierowanie się "osobistymi preferencjami" zamiast czystą oceną talentu. "Gabi, najbardziej oryginalna i unikalna w tej edycji, odpada... Słabo" - czytamy w komentarzach.
Michał Szpak i jego drużyna z uznaniem fanów
Nieco spokojniej przyjęto wyniki w drużynie Michała Szpaka. Do kolejnego etapu awansowali Hanna Kuzimowicz, Joanna Lupa oraz - z decyzji trenera - Dominik Czuż, który zadedykował swój występ mamie. Widzowie nie kryli jednak żalu z powodu odpadnięcia Katarzyny Skiby.
"Fantastyczny wykon Dominika, ale mega szkoda Kasi. Najlepsza drużyna od lat" - pisał jeden z fanów. Inny dodawał: "Kurczę, wielka szkoda Kasi, taką popularną i bardzo starą piosenkę zaśpiewać to wyczyn. Michaś, co ty zrobiłeś chłopaku?!".
Comeback Stage i drugie szanse
Program nie kończy się jednak dla wszystkich. W ramach "The Voice Comeback Stage powered by Orange" widzowie przywrócili do rywalizacji Mateusza Włodarczyka, który dołączy do Żanety Chełminiak i również powalczy o półfinał. Format, wprowadzony kilka edycji temu, daje szansę tym, którzy z programu odpadli przed etapem live.






![Spoiwo: W pewnym momencie zrozumieliśmy, że dłużej tak się nie da [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000M2G7GDDSV3RJF-C401.webp)



