1973 r. to dla fanów rocka historyczna data. 20-letni Malcolm Young, wraz ze swoim bratem, Angusem Youngiem, zdecydował się założyć zespół AC/DC, dziś uznawany za jedną z najpotężniejszych grup muzycznych wszech czasów. Obaj z braci grali na gitarach, lecz jednocześnie byli fundamentem kształtującym tożsamość formacji.
Jako 20-latek założył jeden z największych zespołów w historii rocka. W 2014 r. zmuszony był odejść
Malcolm Young był członkiem AC/DC przez kilka dekad. Wraz z kolegami z zespołu przetrwał zarówno najlepsze chwile, przepełnione sukcesami, takimi jak świetny odbiór albumu "Highway to Hell", jak i trudne momenty, m.in. tragiczną śmierć Bona Scotta. W 2010 r. nastąpił jednak moment krytyczny, w którym problemy zdrowotne zmusiły gitarzystę do wycofania się z dalszego koncertowania.
Założyciel AC/DC przez kilka lat kontynuował pisanie muzyki, lecz w 2014 r. zdecydował się na oficjalną emeryturę. Odszedł wówczas z zespołu, a jego miejsce w składzie zajął siostrzeniec, Stevie Young. Po trzech latach zmarł, a powodem jego odejścia była demencja. Zespół przez kolejne lata szykował specjalny album, upamiętniający Malcolma. W 2020 r. krążek "Power Up" oddany został w ręce fanów i był pierwszym wydawnictwem, które formacja zdecydowała się wypuścić w świat po śmierci gitarzysty. Płyta została zadedykowana zmarłemu Youngowi, a na niej znalazły się utwory, nad którymi ten pracował jeszcze przed śmiercią.
Malcolm Young przez lata zmagał się z problemami zdrowotnymi
Malcolm Young przez wiele lat kariery zmagał się z problemami zdrowotnymi. Niekiedy zmuszony był robić sobie przerwy w koncertowaniu z kolegami - opuścił m.in. większość przystanków na trasie "Blow Up Your Video World Tour" przez nadużywanie alkoholu. Już wtedy zastąpił go siostrzeniec. Legendarnemu gitarzyście udało się jednak wygrać z uzależnieniem i mógł powrócić do grania z AC/DC.
W 2010 r. nadeszły kolejne kłopoty - u muzyka wykryto raka płuc. Choroba zdiagnozowana została we wczesnym stadium, dzięki czemu leczenie zakończyło się sukcesem. Po czterech latach stan zdrowia Younga ponownie uległ jednak pogorszeniu - rodzina potwierdziła, że zmaga się z demencją.
W 2014 r. współzałożyciel AC/DC przeszedł na emeryturę. Brian Johnson wspomina trudny moment
Gdy Malcolm Young w 2014 r. podjął trudną decyzję o odejściu z zespołu, fani nie kryli ogromnego żalu. Reakcje ze strony słuchaczy były skrajne, lecz jak się okazuje, nie tylko oni rozpaczali. Wydarzenie to miało wielki wpływ także na pozostałych członków AC/DC. Brian Johnson, który pełni rolę lidera formacji od momentu śmierci Bona Scotta, w swojej biografii szczerze opisał swoją reakcję na decyzję gitarzysty.
"Kiedy Malcolm opuścił AC/DC w 2014 roku, serce zespołu przestało bić. Do dziś tęsknię za nim bardziej, niż mógłbym to wyrazić słowami. Nigdy niczego nie przegapił: od występu członka zespołu po samopoczucie członka załogi. Nie wiem, jak on to robił. Jego gra na gitarze była mistrzowska. A za tym potężnym dźwiękiem kryła się subtelność, której krytycy muzyczni nigdy nie mogli zrozumieć. Stojąc po jego prawej stronie na scenie, mogłem tylko podziwiać tego człowieka. Ale zachowałem swój podziw raczej dla siebie, ponieważ nie był typem faceta, który lubi przyjmować komplementy" - czytamy w książce.











