Wstrząs w Riverside. Michał Łapaj: Sam jeszcze tego wszystkiego nie przetrawiłem
Po niespełna tygodniu od sensacyjnego oświadczenia Mariusza Dudy o rozstaniu z grupą Riverside głos zabrał klawiszowiec tej warszawskiej formacji - Michał Łapaj. "Jak możecie się domyślać, jest to temat trudny, delikatny, nie jest łatwo powiedzieć to, co chce się powiedzieć, bez niepotrzebnych emocji czy słów. Sam jeszcze tego wszystkiego nie przetrawiłem, ponieważ czwartkowe oświadczenie również dla mnie było zaskoczeniem" - nie kryje muzyk.

Zespół Riverside w ciągu 25 lat działalności stał się jedną z polskich gwiazd eksportowych, z powodzeniem grając trasy na całym świecie, ciesząc się statusem legendy rocka progresywnego. Trzy płyty zdobyły w Polsce status złota, a dwukrotnie zespół zgarnął nominację do Fryderyka.
Siłą napędową niemal od samego początku był Mariusz Duda, wokalista, basista, główny kompozytor i autor tekstów. Do Riverside dołączył jako ostatni, zaproszony przez perkusistę Piotra "Mitloffa" Kozieradzkiego (eks-Hate, Domain), gitarzystę Piotra Grudzińskiego i pierwszego klawiszowca Jacka Melnickiego.
Mariusz Duda kończy współpracę z Riverside
Sensację w świecie prog rocka (także na świecie) wywołało oświadczeniu Mariusza Dudy, który ogłosił, że po 25 latach kończy swoją przygodę z Riverside, skupiając się na swoim projekcie Lunatic Soul.
W ostatnim składzie Riverside występowali z nim Piotr Kozieradzki (perkusja), Michał Łapaj (instrumenty klawiszowe) oraz Marcin Meller (gitara). Ten ostatni do zespołu oficjalnie na stałe dołączył w lutym 2020 r. Jego poprzednik Piotr Grudziński zmarł w 2016 r. z powodu nagłego zatrzymania krążenia.
"Jak człowiek, który nie zakładał zespołu może go rozwiązać? A to ciekawe" - napisał na swoim profilu na Facebooku Piotr Kozieradzki, a czujni obserwatorzy od razu wyłapali, że oświadczenie Dudy odnosi się właśnie do tego muzyka.
Michał Łapaj (Riverside) przerywa milczenie. "Dziękuję za wsparcie i obecność"
Po niespełna tygodniu głos w sprawie zabrał Michał Łapaj, który w składzie Riverside pojawił się w 2003 r., a jego debiutem w zespole był drugi album "Second Life Syndrome" (2005). W obszernym wpisie w mediach społecznościowych skupił się na podziękowaniu dla fanów za wspólne lata.
"Riverside było i zawsze będzie dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko zespołem. Odkąd pamiętam, jedyne co chciałem w życiu robić, to grać. Dlatego na koncertach tak bardzo chłonąłem radość innych ludzi, bo to dzielenie się muzyką dawało mi niesamowitą energię. Każda chwila spędzona na scenie, każdy koncert i każde spotkanie z Wami były dla mnie czymś absolutnie prawdziwym i wyjątkowym. Chcę to jasno powiedzieć - z mojej strony emocje i uśmiechy na scenie i poza sceną były zawsze szczere" - podkreśla Michał Łapaj.
Klawiszowiec zwrócił uwagę, że "nie ma ludzi idealnych i czarno-białych sytuacji".
"Niestety narastający konflikt pomiędzy niektórymi członkami zespołu i brak porozumienia tym razem okazał się nie do przeskoczenia. Chciałbym jednak odciąć się od spekulacji, że jestem stroną tego konfliktu" - napisał, dodając, że z jednej strony wierzy w możliwość rozwiązania trudnych sytuacji, a z drugiej szanując prawo do wyboru własnej drogi.
44-letni muzyk zadeklarował, że nadal będzie tworzył i komponował, pracując przy muzyce do gier i filmów oraz rozwijać swoją działalność solową. Przypomnijmy, że w 2021 r. zadebiutował na własny rachunek płytą "Are You There" (nominacja do Fryderyka - album roku elektronika), na której gościnnie pojawili się m.in. Bela Komoszyńska (Sorry Boys) oraz Mick Moss (Antimatter). Z kolei w lutym 2022 r. wypuścił "Sessions", kompilację wcześniej nagranych utworów improwizowanych z gatunku muzyki elektronicznej.
"Życie potrafi pisać różne scenariusze - zobaczymy, co przyniesie czas" - napisał na koniec Michał Łapaj.
Dorobek Riverside zamyka wydany w styczniu 2025 r. koncertowy album "Live ID.", którym formacja zakończyła promocję swojej ostatniej studyjnej płyty "ID.Entity" z 2023 r. To wówczas pojawiły się informacje, że Riverside robi sobie przerwę od występowania.









