Wstrząs w Riverside. Maciej Meller również odchodzi z zespołu: "Do brzegu (rzeki także)"
W ślady Mariusza Dudy poszedł również gitarzysta Riverside - Maciej Meller. Muzyk z najkrótszym stażem w zespole opublikował swoje oświadczenie jako trzeci z kolei, po wspomnianym liderze i klawiszowcu Michale Łapaju.

Zespół Riverside w ciągu 25 lat działalności stał się jedną z polskich gwiazd eksportowych, z powodzeniem grając trasy na całym świecie, ciesząc się statusem legendy rocka progresywnego. Trzy płyty zdobyły w Polsce status złota, a dwukrotnie zespół zgarnął nominację do Fryderyka.
Siłą napędową niemal od samego początku był Mariusz Duda, wokalista, basista, główny kompozytor i autor tekstów. Do Riverside dołączył jako ostatni, zaproszony przez perkusistę Piotra "Mitloffa" Kozieradzkiego (eks-Hate, Domain), gitarzystę Piotra Grudzińskiego i pierwszego klawiszowca Jacka Melnickiego.
W ostatnim składzie Riverside tworzyli Mariusz Duda, Piotr Kozieradzki, klawiszowiec Michał Łapaj (w zespole od 2003 r.) oraz Marcin Meller (gitara). Ten ostatni do zespołu oficjalnie na stałe dołączył w lutym 2020 r. (wcześniej był muzykiem koncertowym). Jego poprzednik Piotr Grudziński zmarł w 2016 r. z powodu nagłego zatrzymania krążenia.
Mariusz Duda odszedł z Riverside. Wstrząs w świecie prog rocka
Sensację w świecie prog rocka (także na świecie) wywołało oświadczeniu Mariusza Dudy, który ogłosił, że po 25 latach kończy swoją przygodę z Riverside, skupiając się na swoim projekcie Lunatic Soul.
Po blisko tygodniu, późnym popołudniem we wtorek swoje oświadczenie opublikował Michał Łapaj. W jego ślady w środę poszedł Maciej Meller.
Maciej Meller (Riverside) zabrał głos. "Każdy ma swoje emocje"
"(...) Ale jestem w stanie wyobrazić sobie zaskoczenie, zamieszanie i rozumiem to. (...) Dlatego nie zdziwiły mnie niemal natychmiastowe bojowe hasła 'Niech grają dalej! Z nowym frontmanem!'. W myśl zasady 'maszeruj albo giń'. A to wszystko w pierwszym dniu ('oficjalnej' już) żałoby... No dobra, ale w końcu jesteśmy ludźmi, z emocjami. Każdy ma swoje i radzi sobie z nimi tak, jak potrafi. Ja też piszę teraz tak jak potrafię, tak jak chcę i tyle ile chcę" - napisał Maciej Meller.
Gitarzysta w obszernym wpisie zaprosił fanów do "wskoczenia jeszcze do tej rzeki", nawiązując do nazwy zespołu. Muzyk podkreślił, że trwający w grupie spór osiągał swój moment kulminacyjny pod koniec 2025 r.
"Powiedzenie, że to konflikt tylko między dwoma osobami (choć ten był rzeczywiście kluczowy), to moim zdaniem duże (nazwijmy to) uproszczenie, bo między całą czwórką w różnych natężeniach iskrzyło. To normalna dynamika relacji, na pewno to znacie: raz jest lepiej, raz gorzej. Tylko kiedy to 'gorzej' przechodzi w stan permanentny i kończą się 'narzędzia do rozbrajania', to... wybucha" - zdradził Maciej Meller.
"Do brzegu (rzeki także). Skończył się i mój czas w zespole Riverside i chcę, żeby wybrzmiał jeden najważniejszy powód - nie widzę możliwości kontynuacji bez jego lidera i tak ważnej osoby jaką jest Mariusz. Byłem w środku, wiem jak jest i taką podejmuję decyzję, moją, osobistą. Mam do niej prawo" - dodał.
Gitarzysta na koniec wpisu podkreślił swoją wdzięczność za okazane mu wsparcie, przyjęcie i akceptację przez cały czas jego obecności w grupie, zwracając uwagę na fakt, jakim ogromnym wyzwaniem było zastąpienie zmarłego Piotra Grudzińskiego.
"Smutek, żal przeżywam już od jakiegoś czasu, dziś jest więcej jakiegoś rodzaju ulgi i wdzięczności za ten czas: choć trudny, to absolutnie bezcenny. Przez te niespełna 8 lat starałem się robić jedną, w moim poczuciu najistotniejszą rzecz - grać dla Was muzykę Riverside najlepiej jak tylko potrafię i cieszyć się tym naszym wspólnym przeżyciem, obecnością".
Maciej Meller zaznaczył, że "powstaną na pewno nowe dźwięki w rozmaitych konfiguracjach". 51-letni gitarzysta skupia się na swoim macierzystym zespole Quidam, który w 2025 r. zaktywizował swoją działalność po ponad dekadzie przerwy. Na własny rachunek nagrał dwie studyjne płyty, a także dwa albumy koncertowe i jedno wydawnictwo akustyczne.
Gitarzysta jeszcze przed dołączeniem do Riverside zarejestrował płytę "Breaking Habits" (2016) efemerycznego - jak się okazało - projektu Meller Gołyźniak Duda, który powołał razem z perkusistą Maciejem Gołyźniakiem (m.in. Brodka, Natalia Nykiel, Renata Przemyk, Anna Wyszkoni). Muzycy do współpracy w trio zaprosili Mariusza Dudę.
Dorobek Riverside zamyka wydany w styczniu 2025 r. koncertowy album "Live ID.", którym formacja zakończyła promocję swojej ostatniej studyjnej płyty "ID.Entity" z 2023 r. To wówczas pojawiły się informacje, że Riverside robi sobie przerwę od występowania.









