Po każdym zwycięstwie reprezentacji Anglii zawodnicy ustawiają się pod sektorem swoich kibiców i wspólnie wykonują "Wonderwall". Tak było po wygranych z Chorwacją, Panamą, Demokratyczną Republiką Konga, a później również po emocjonującym triumfie 3:2 nad Meksykiem w 1/8 finału rozgrywanym na legendarnym Estadio Azteca.
Choć reprezentacja Anglii od lat kojarzona jest z takimi utworami jak "Three Lions", "World in Motion", "Vindaloo" czy "Sweet Caroline", to właśnie klasyk Oasis niespodziewanie stał się muzycznym symbolem tegorocznego turnieju.
Kapitan zespołu Harry Kane przyznał, że pierwszy wspólny śpiew po meczu z Chorwacją pozostanie jednym z najważniejszych momentów jego reprezentacyjnej kariery.
"To był jeden z moich ulubionych momentów w koszulce reprezentacji Anglii. Ta emocjonalna więź z kibicami jest czymś wyjątkowym. Widzimy, jak wiele to dla nich znaczy, i doskonale wiemy, jak wiele znaczy dla nas".
Jak ujawniły kamery FIFA, po zwycięstwie nad Demokratyczną Republiką Konga Kane sam zachęcał kolegów, aby podeszli bliżej trybun i wspólnie celebrowali sukces z fanami.
Obrońca Nico O'Reilly również nie ukrywał entuzjazmu.
"Nie ma znaczenia, z kim gramy. Trzeba świętować każde zwycięstwo. Śpiewanie razem z kibicami daje nam ogromny zastrzyk energii".
Oasis są zachwyceni mundialowym fenomenem
Nowa tradycja nie umknęła uwadze braci Gallagherów. Liam Gallagher krótko podsumował wydarzenia po spotkaniu z Demokratyczną Republiką Konga, publikując w mediach społecznościowych hasło:
"Dalej Anglio, dalej Wonderwall".
Znacznie szerzej wypowiedział się autor utworu Noel Gallagher.
"'Wonderwall' należy do ludzi i stało się magicznym momentem, który połączył kibiców z piłkarzami".
Sam Noel od lat podkreśla, że nie jest kibicem reprezentacji Anglii, choć od dzieciństwa pozostaje wiernym sympatykiem Manchesteru City.
Dlaczego właśnie "Wonderwall"?
Zdaniem autora biografii Oasis PJ Harrisona sukces tej piosenki nie był efektem żadnej zaplanowanej kampanii.
Jak tłumaczy, złożyło się na to kilka okoliczności. "Wonderwall" od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich przebojów, a dodatkową popularność zyskał dzięki zeszłorocznej reaktywacji Oasis i światowej trasie koncertowej.
Harrison uważa, że wystarczył odpowiedni moment oraz decyzja stadionowego DJ-a.
"To była piosenka idealna na tę chwilę. Gdy zabrzmiała, wszyscy po prostu dali się ponieść emocjom".
Według niego utwór bardzo szybko zaczął kojarzyć się z pierwszym mundialowym zwycięstwem Anglików, a dzięki temu niemal natychmiast zyskał własną historię i emocjonalny wymiar.
Melancholia i euforia w jednym utworze
John Robb, muzyk zespołu The Membranes i autor książki poświęconej Oasis, przekonuje, że "Wonderwall" doskonale oddaje emocje towarzyszące piłce nożnej.
"Bycie kibicem futbolu zawsze wiąże się z melancholią. W jednej chwili możesz przegrać, a za moment wygrać. Ta piosenka zawiera oba te uczucia".
Jego zdaniem właśnie dlatego utwór sprawdza się zarówno podczas świętowania sukcesów, jak i mógłby równie dobrze wybrzmieć po bolesnym odpadnięciu z turnieju.
Robb przypomina również, że Noel Gallagher wielokrotnie opowiadał o wpływie atmosfery stadionu Maine Road, dawnego obiektu Manchesteru City, na swoje pisanie piosenek.
"Piłka nożna to wspólnota i poczucie jedności. Najlepszym chórem na świecie jest stadion pełen ludzi, którzy może nie śpiewają idealnie, ale robią to razem. Jest w tym coś naprawdę pięknego".
FIFA również miała swój udział
Choć wielu kibiców mogło odnieść wrażenie, że stadion spontanicznie wybierał właśnie ten utwór, organizatorzy turnieju przyznają, że każda reprezentacja współpracuje z zespołem FIFA odpowiedzialnym za oprawę muzyczną spotkań.
Dla każdego kraju przygotowywany jest zestaw utworów odtwarzanych podczas rozgrzewki, prezentacji składów, po zdobyciu bramki oraz po końcowym gwizdku w przypadku zwycięstwa.
W przypadku Anglii po końcowym gwizdku najpierw rozbrzmiewa "Three Lions", a dopiero później zawodnicy przechodzą pod sektor swoich fanów, gdzie wspólnie wykonują "Wonderwall". Po zdobytych golach na stadionach słychać natomiast "Chase the Sun" włoskiej grupy Planet Funk.











