VVae wypełnia lukę na polskiej scenie. Dziś coraz głośniej o ich projekcie
Choć pop-punk od lat cieszy się ogromną popularnością za granicą, w Polsce wciąż pozostaje gatunkiem niszowym. To właśnie tę lukę postanowili wypełnić muzycy z gorzowskiego zespołu Vvae. Grupa, która zadebiutowała pod koniec 2025 roku, stawia na połączenie melodyjnych gitar, emocjonalnych wokali i nowoczesnej produkcji. Po wydaniu pierwszej EP-ki muzycy nie zwalniają tempa i już pracują nad materiałem na pełnowymiarowy album.

Historia Vvae sięga 2025 roku, kiedy Piotrek Romański powołał do życia projekt mający początkowo charakter solowy. Od początku przyświecał mu konkretny cel. Chciał tworzyć muzykę osadzoną w gitarowym brzmieniu, ale jednocześnie śpiewaną po polsku. Był to także sposób na odejście od bardziej popowego charakteru wcześniejszych inspiracji i skierowanie się w stronę mocniejszych, bardziej emocjonalnych kompozycji.
Z czasem wokół projektu zaczęli gromadzić się kolejni muzycy. W pierwszym składzie znaleźli się Tomasz Szpyra odpowiedzialny za perkusję, basista Bartosz Mordosiewicz oraz Angelika Agapow, która zajęła się realizacją teledysków, marketingiem i wsparła zespół wokalnie. Później do grupy dołączyli również gitarzyści Sławek Cieplicki i Hubert Dobrucki.
Za moment oficjalnego startu działalności zespołu muzycy uznają listopad 2025 roku. Właśnie wtedy światło dzienne ujrzała debiutancka EP-ka "Krwawężnik".
Między pop-punkiem a emo
Brzmienie Vvae opiera się przede wszystkim na wyrazistych gitarach, które wysuwają się na pierwszy plan. Nie brakuje jednak również elementów charakterystycznych dla współczesnej sceny emo. W utworach słychać zarówno melodyjne partie wokalne, jak i bardziej ekspresyjne, krzyczane fragmenty. Całość dopełniają subtelne elektroniczne dodatki.
Muzycy nie ukrywają swoich inspiracji. Wśród zespołów, które miały wpływ na ich twórczość, wymieniają takie nazwy jak Story So Far i State Champs, ale również Underoath czy The Used. To właśnie z połączenia tych różnych muzycznych światów powstał styl, który dziś definiuje Vvae.
O swojej muzyce członkowie zespołu opowiadali także na antenie Radia Gorzów w audycji "Jestem z Miasta". Jak przyznali, jedną z motywacji do stworzenia projektu był brak polskojęzycznych wykonawców poruszających się w podobnej stylistyce.
"Muzyka pop-punkowa najczęściej kojarzy nam się z utworami, które nasze pokolenie słuchało w latach młodzieńczych, lecz tak naprawdę nigdy nie uświadczyliśmy jej w naszym kraju w polskiej interpretacji" - mówili.
Zdaniem muzyków sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Coraz większe zainteresowanie budzi także rodzima scena emo.
"Dopiero w przeciągu ostatnich lat można pokusić się o stwierdzenie, że polska scena emo zaczyna się poszerzać" - dodawali na antenie lokalnej rozgłośni.
Kolejny krok już w planach
Po zakończeniu promocji "Krwawężnika" muzycy skupiają się już na przygotowaniu pierwszego długogrającego wydawnictwa.
Jak zapowiadają, premierę nowych singli promujących album planują na przyszły rok. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Vvae mogą w najbliższych miesiącach stać się jednym z najciekawszych nowych zespołów na alternatywnej scenie zachodniej Polski.









