Urszula zasypiała przy "Koniku na biegunach". "Była to bardzo spokojna ballada"
"Konik na biegunach" w wersji Urszuli jest dziś określany mianem "rockowej petardy". Mało kto wie jednak, że kiedyś ten przebój kołysał wokalistkę do snu. "Moja mama, nosząc mnie na rękach, usypiała mnie właśnie przy 'Koniku'" - przypomina Urszula.

Urszula to artystka, która na stałe wpisała się w historyczny kanon polskiej muzyki rozrywkowej. Wokalistka wypromowała masę hitów i zagrała w każdym zakątku Polski (i nie tylko), zaś takie utwory jak "Luz blues, w niebie same dziury", "Konik na biegunach" czy "Dmuchawce, latawce, wiatr" zyskały miano ponadczasowych i nieodwracalnie zapisały się na kartach historii polskiej muzyki.
"Konik na biegunach": Od spokojnej wersji do rock'n'rollowego przeboju
"Konik, z drzewa koń na biegunach. Zwykła zabawka, mała huśtawka, a rozkołysze, rozbawi" - ten kultowy wers z rockowego przeboju Urszuli z pewnością zna każdy Polak. W latach 90. utwór podbił rodzimy rynek muzyczny i wytyczył trendy, które ukształtowały następne lata polskiego pop-rocka. Niewielu pamięta jednak, że "Konik na biegunach" to tak naprawdę cover, który kiedyś brzmiał zupełnie inaczej.
"Pamiętam, kiedy w latach 60. Michał Hochman nagrał pierwszą wersję 'Konika na biegunach' - była to bardzo spokojna ballada. Moja mama, nosząc mnie na rękach, usypiała mnie właśnie przy 'Koniku'! Dziś to wydaje się niemożliwe przy naszej rockandrollowej wersji" - wspomina wokalistka, która już wkrótce wystąpi w kieleckiej Kadzielni podczas festiwalu Magiczne Zakończenie Wakacji tuż obok największych gwiazd polskiej sceny, takich jak Edyta Górniak, Beata i Bajm, Doda, Smolasty, Cleo czy Skolim.
Artystka wróciła do piosenki w latach 90., kiedy w USA spotkała Michała Hochmana. Tam znów usłyszała starą, nastrojową wersję i od razu przypomniały jej się chwile z dzieciństwa. "Mama puszczała mi ją z pocztówek dźwiękowych na adapterze" - przypomina Urszula. Sam utwór z kolei powstał w 1960 roku.










