Pięćdziesiąt lat temu, dokładnie w 1976 roku Paul David Hewson (znany jako Bono) dołączył do zespołu, który powstał z inicjatywy perkusisty Larry'ego Mullena Jr. Obok nich stanęli David "The Edge" Evans i Adam Clayton. Początkowo zespół nosił nazwę Feedback, później The Hype, by ostatecznie przyjąć nazwę U2, która ostała się po dziś dzień. Chociaż Bono nie był jeszcze wtedy wybitnym twórcą i piosenkarzem, jego zaangażowanie w pracę, charyzma i poetyckie teksty sprawiły, że został frontmanem.
Pierwsze lata działalności zespołu nie były usłane różami. Formacja musiała nieustannie walczyć o uwagę, zainteresowanie potencjalnych słuchaczy i sympatię krytyków, którzy w latach 70. i 80. wiedli prym w kontekście kreowania nowych nazwisk. Debiutancki album "Boy" (1980) pokazał potencjał grupy, ale to dopiero "War" z 1983 roku, zawierający utwór "Sunday Bloody Sunday", dotknął serc politycznego pokolenia, które było głodne zawierzenia się w przekonaniach ludzi mediów. Bono już wtedy nie bał się podnosić tematów wojny, przemocy i niesprawiedliwości. Z czasem fenomen zespołu zaczął nierozerwalnie wiązać się z duchowością (niezwiązaną z kościołem), miłością i wachlarzem bogatym w symbolikę.
Wskoczyli na autobus i porwali publiczność. Teledysk do "Street of Dreams" jest już dostępny
Członkowie legendarnej irlandzkiej grupy U2 wywołali sensację w maju br., gdy okazało się, iż wystąpili w centrum Mexico City podczas realizacji teledysku do nowego utworu "Street of Dreams". Piosenka zapowiada kolejny album studyjny zespołu, planowany na drugą połowę 2026 roku. Co ciekawe, fanów nie zaskoczył sam projekt, a sposób jego realizowania.
Bono, The Edge, Adam Clayton i Larry Mullen Jr. pojawili się na dachu szkolnego autobusu pokrytego graffiti autorstwa meksykańskiego artysty Chavisa Mármola i zaczęli skandować: "Break out, Break through, Break in, Your dream needs you". Zdjęcia do teledysku realizowano w historycznym centrum miasta, w okolicach Plaza de Santo Domingo i ulic República de Brasil oraz República de Bolivia. Produkcja szybko przyciągnęła tłumy fanów i mieszkańców, a media w Meksyku i Hiszpanii szeroko relacjonowały wydarzenie. Już teraz można zobaczyć efekty pracy U2 - klip do "Street of Dreams" jest już dostępny w serwisie YouTube.
Wygląda na to, że po EP-kach "Days of Ash" i "Easter Lily" zespół nie zamierza stopować duchowego klimatu, nawet gdyby miał opierać się na na tematach przyjaźni, straty, wiary, nadziei i odnowy, w tym tej, która tyczy się życia w społeczeństwie i kolektywnym wsparciu. Prawdziwe historie ludzi, współczesne konflikty, protesty i kryzysy humanitarne wydają się wybrzmiewać w liryce "Street of Dreams", co podkreślili w serwisach YouTube oraz X fani.
"Byłam tam i przecierałam oczy ze zdumienia. Kocham ich zadzior i charakter", "Odkąd pierwszy raz usłyszałem U2, nigdy mnie nie zawiedli", "Co za powalony klip, tak jakby stare dobre U2 powróciło! Miazga", "I to jest sztuka. Minęło tyle lat, a oni potrafią wskoczyć na autobus i rozkręcić imprezę. Długo czekałam na ten kawałek i się doczekałam" - piszą w sieci fani.











