Jacek Kawalec, związany z Budką Suflera od 2022 roku, znalazł się w centrum zainteresowania po tym, jak do sieci trafił fragment jego solowego występu, kiedy to wykonuje przeróbkę utworu Zenka Martyniuka i naśladuje styl śpiewania lidera Akcentu. Wykorzystał do tego melodię wielkiego hitu disco polo "Przez twe oczy zielone", prześmiewczo zmieniając jego słowa. Występowi towarzyszyła także sugestia, że Martyniuk podczas koncertów może korzystać z playbacku.
"Odkąd napisałem ciebie, to nawet nie mam czasu zjeść. Czemu chcą cię słuchać? Nie wiem. Ty, piosenko, drażnisz uszy me" - słyszymy na nagraniu.
Na wideo zareagował Tomasz Zeliszewski, który szybko wydał w tej kwestii oświadczenie. Ocenił w nim, że opublikowane w internecie treści uderzają zarówno w samego Martyniuka, jak i jego fanów: "Dziwne i smutne, dotyczące treści słowno-muzycznych zamieszczonych w internecie przez jednego z wokalistów Budki, pana Jacka Kawalca, a uderzających w sposób prześmiewczy w postać artysty, pana Zenona Martyniuka, i jego wielbicieli".
"Panie Zenku, nie jestem pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na pańskich koncertach, ale wiem, że ma pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają pana i pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: przepraszam. Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy. Zapewne też pan wie, że zawsze gdzieś są ludzie, dla których jesteśmy wszyscy mali i nieważni. Nie powiększajmy więc tego ponurego zgromadzenia, zachowując się tak jak oni"- dodał.
Jacek Kawalec odszedł z Budki Suflera. "Bilet powrotny do PRL-u"
Na oświadczenie zdecydował się odpowiedzieć sam wokalista. "Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych ani tych poważnych!" - napisał.
"Pan Tomasz Zeliszewski, publikując wczoraj swoje oświadczenie na stronie Budki Suflera, chciał sobie takie prawo przyznać. Winien jednak liczyć się z konsekwencjami tego, co wczoraj kliknął poza moimi plecami cenzurując moją parodię pana Zenka Martyniuka i tym samym wywołując falę hejtu pod moim adresem. Tym bardziej, że proponując mi współpracę zgodził się na jednoczesne kontynuowanie przeze mnie całej mojej działalności artystycznej poza zespołem. Swoją drogą zadziwiający refleks, bo filmiki z moją wersją piosenki o oczach zielonych krążą w necie już od ponad pięciu lat - czyli dużo wcześniej zanim Pan Tomasz zaproponował mi wspólne z Budką Suflera koncertowanie i nagrywanie" - pisał dalej.
"Atak na moją osobę i napuszczanie na hejt ze strony osób, które zaprosiły mnie do zespołu uważam za rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy, dlatego z niej rezygnuję" - podsumował, dziękując członkom zespołu i technicznym, nie uwzględniając przy tym Tomasza Zeliszewskiego. Dodał też, że nadal jest gotowy wywiązać się z zaplanowanych koncertów.











