2 czerwca 1986 r. do sklepów trafiła płyta "A Kind of Magic", zawierająca takie przeboje, jak m.in. "One Vision", "A Kind of Magic", "Friends Will Be Friends" i "Who Wants to Live Forever". Ten ostatni utwór - napisany i zaśpiewany przez gitarzystę Briana Maya - powstał na potrzeby filmu "Nieśmiertelny" z Christopherem Lambertem i Seanem Connerym w rolach głównych. W sumie aż sześć (z dziewięciu) nagrań pojawiło się w tym filmie, choć w nieco innych wersjach. Płyta ma status nieoficjalnej ścieżki dźwiękowej do "Nieśmiertelnego".
Już w pierwszym tygodniu album Queen znalazł się na szczycie brytyjskiej listy, z wynikiem ponad 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Choć tym razem krytycy nie byli jakoś specjalnie zachwyceni, płyta sprzedawała się bardzo dobrze, a bilety na koncerty rozchodziły się błyskawicznie.
Queen po raz pierwszy za żelazną kurtyną
7 czerwca 1986 r. w Sztokholmie (Szwecja) rozpoczęła się europejska trasa promująca "A Kind of Magic". W ramach "The Magic Tour" zespół dał dwa świetnie przyjęte koncerty na Wembley (11-12 lipca) dla w sumie 150 tysięcy widzów, udokumentowane na "Queen at Wembley" (po latach wydane także jako CD i DVD "Live At Wembley Stadium", a w rocznicę 65. urodzin Freddie'ego Mercury'ego w 2011 r. po raz pierwszy ukazał się zapis obu koncertów).
27 lipca 1986 r. grupa wystąpiła na stadionie Népstadion w Budapeszcie. Było to wydarzenie przełomowe - Queen stało się pierwszym zachodnim zespołem rockowym, który wystąpił za żelazną kurtyną w okresie głębokich przemian kulturowych i politycznych. Sprzedano wszystkie 80 tysięcy biletów, a szacuje się, że na zewnątrz stadionu zgromadziło się kolejne 45 tys. fanów, którzy do stolicy Węgier dotarli z m.in. Polski, Jugosławii czy Związku Radzieckiego.
"Na kilka godzin wnieśli powiew wolności tysiącom ludzi. W tarczy ochronnej powstała wyrwa, żelazna kurtyna zadrżała" - po latach ten występ opisał Index, jeden z największych portali na Węgrzech.
Koncert okazał się zarazem ostatnim występem Queen uwiecznionym profesjonalnie na taśmie. Na stadionie wykorzystano 17 kamer (nad całością w roli reżysera czuwał János Zsombolyai) i blisko 40 kilometrów taśmy filmowej - co stanowiło całe dostępne w kraju zasoby tego typu materiału. Całe przedsięwzięcie uzyskało zgodę węgierskich władz, co było ewenementem w przypadku państwa komunistycznego.
Dokładnie 40 lat później ogłoszono, że film "Queen Budapest" w odnowionej cyfrowo wersji (w jakości 4K) 7 października trafi do wybranych kin i sal IMAX na całym świecie. Światowa premiera odbędzie się 15 września podczas festiwalu Budapest Classics Film Marathon.
"Jakość obrazu jest zachwycająca - poczujesz się, jakbyś tam był. W formacie IMAX wrażenie będzie gigantyczne" - zaprasza Brian May, gitarzysta Queen.
Ekscytacji nie kryje też perkusista Roger Taylor, który razem z Mayem kontynuuje działalność Queen po śmierci Freddiego Mercury'ego. Basista John Deacon w 1991 r. zdecydował, że wycofuje się z show-biznesu. Jego finałowym akcentem było nagranie piosenki "No-One but You (Only the Good Die Young)" w 1997 r. z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem, którzy w tym utworze zadbali również o główne wokale. May i Taylor w późniejszych latach występowali pod szyldem Queen + Paul Rodgers (z wokalistą znanym z Free i Bad Company; lata 2004-2009), a od 2012 r. jako Queen + Adam Lambert z finalistą amerykańskiego "Idola".
Brian May (Queen): Wzruszenie sięgało zenitu
"Okazało się, że była to ostatnia trasa koncertowa, jaką odbyliśmy z Freddiem. Byliśmy wtedy u szczytu formy. Mam wspaniałe wspomnienia z tamtej trasy" - wspomina tamte czasy Roger Taylor.
Brian May dodaje: "Przez lata fani zza żelaznej kurtyny mogli słuchać muzyki Queen jedynie z nielegalnych kaset. Słuchanie takich zespołów rockowych jak nasz było zakazane, więc zobaczenie nas na żywo wydawało się czymś nie do pomyślenia. Ten koncert - moment, w którym mogli wreszcie zobaczyć nas osobiście i nawiązać z nami kontakt - był ogromnym przeżyciem emocjonalnym zarówno dla nich, jak i dla nas. To było wielkie wydarzenie; czuć było tę niesamowitą energię. Nigdy więcej nie wydarzy się nic podobnego. Być może najbardziej pamiętnym momentem było wykonanie tej pięknej węgierskiej pieśni ludowej, której Freddie i ja nauczyliśmy się specjalnie na tę okazję. Wzruszenie sięgało zenitu".
Wspomniana tradycyjna węgierska pieśń ludowa to "Tavaszi Szél Vizet Áraszt", która została owacyjnie przyjęta przez tamtejszych fanów. W programie koncertu w Budapeszcie nie zabrakło wielkich przebojów "We Will Rock You", "We Are The Champions", "A Kind Of Magic", "Crazy Little Thing Called Love", "Under Pressure", "Who Wants To Live Forever", "Hammer To Fall", "Radio Ga Ga" czy "Bohemian Rhapsody".
"Bardzo chcieliśmy wierzyć, że muzyka potrafi wznieść się ponad politykę i polityczne podziały; włączanie publiczności w przebieg koncertu i sprawianie, by czuła się jego częścią, było niejako częścią naszego etosu. Pamiętam, jak Freddie próbował nauczyć się pewnej pieśni ludowej - miał jej słowa zapisane fonetycznie na grzbiecie dłoni. Kiedy publiczność zaczęła śpiewać, uświadomiliśmy sobie: 'Wow, muzyka naprawdę może łączyć ludzi w szczytnym celu'" - podkreśla Roger Taylor.
Film "Queen Budapest" został odrestaurowany w jakości 4K na podstawie oryginalnego materiału nakręconego na taśmie 35 mm przez nowozelandzkie studio Park Road Post Production, należące do sir Petera Jacksona. Ścieżka dźwiękowa została na nowo zmiksowana z oryginalnych nagrań wielośladowych, aby zapewnić jak najbardziej immersyjne wrażenia z odbioru koncertu. 30 października album zostanie wydany m.in. jako CD, DVD, Blu-Ray, a także po raz pierwszy jako trzypłytowy winyl.
"Zespół Petera Jacksona wykonał wspaniałą pracę, odnawiając oryginalny materiał filmowy i uzyskując najwyższą w historii rozdzielczość; obraz jest nieskazitelny, a jakość - zapierająca dech w piersiach. Myślę, że to pokochacie. Jeśli chodzi o dźwięk, również udało nam się przeprowadzić renowację na najwyższym poziomie. Dzięki temu, zarówno w kinach IMAX, jak i w zwykłych salach kinowych, będzie to najbardziej realistyczne jak dotąd doświadczenie kontaktu z nami - zespołem Queen - u szczytu naszej sławy. Sądzę, że widzowie całkowicie zatracą się w tym seansie i zapomną nawet, że oglądają film" - mówi Brian May.
Peter Jackson - reżyser dwóch trylogii "Władca pierścieni" i "Hobbit", a także dokumentu "The Beatles: Get Back" - dodaje: "Jako wieloletni fani Queen byliśmy zachwyceni, gdy zespół zwrócił się do studia Park Road Post z prośbą o odnowienie nagrania koncertu w Budapeszcie. To był wyjątkowy przywilej - tchnąć nowe życie w tak kultowy moment historii muzyki. Z niecierpliwością czekamy, aż zupełnie nowa publiczność będzie mogła uczestniczyć w ostatnim koncercie zespołu w jego oryginalnym składzie, uwiecznionym na taśmie filmowej. Oni was porwą!".
Dodajmy, że po Budapeszcie Queen zagrał już tylko pięć kolejnych koncertów z Freddiem w roli wokalisty. Po raz ostatni klasyczny skład zaprezentował się 9 sierpnia 1986 roku w Knebworth Park w Anglii.
Raptem dwa miesiące po tym występie w brytyjskiej prasie pojawiły się pierwsze informacje na temat tego, że Freddie Mercury robił sobie test na obecność wirusa HIV w organizmie. Sam wokalista temu zaprzeczał, przekonując, że nie jest chory na AIDS. Pogłoski zaczęły się jednak nasilać, gdy okazało się, że Queen zaprzestał występów na żywo.
Postępująca choroba wokalisty sprawiła, że zespół nagrał z nim jeszcze tylko dwie studyjne płyty: "The Miracle" (1989) i "Innuendo" (1991). Nieco ponad dziewięć miesięcy po premierze tej ostatniej, 24 listopada 1991 r. Mercury zmarł w wieku zaledwie 45 lat.





![Martyna Baranowska: “Ważniejsza od samego brzmienia jest intencja” [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N6UFXDVD6SJ9O-C401.webp)




