Szczery wywiad Maćka Maleńczuka. Opowiedział o żonie i dzieciach
Maciej Maleńczuk w wywiadzie dla "Twojego Stylu" opowiedział, skąd wziął się u niego bunt, jak radzi sobie w małżeństwie i jakim jest ojcem. "Mój bunt polegał na tym, że nie chciałem wpasować się w system. Nie pasowałem do tego świata" - mówił.

Maciej Maleńczuk jest obecny na polskiej scenie od lat 80. Zaczynał, grając na ulicy, później związał się z zespołem Püdelsi. Z powodzeniem prowadzi także karierę solową, a do jego najpopularniejszych utworów należy m.in. "Ostatnia nocka".
Od zawsze też kojarzony jest z wizerunkiem buntownika, a wielu zna go z kontrowersyjnych wypowiedzi. M.in. o tym, skąd wziął się jego bunt, opowiedział we wspomnianym wywiadzie. "Mój bunt polegał na tym, że nie chciałem wpasować się w system. Nie pasowałem do tego świata. Czułem się lepszy, a wszyscy mi wmawiali, że jestem gorszy. Z kolejnych szkół wyrzucali mnie za krnąbrność. Często opuszczałem lekcje i funkcjonowałem we własnym świecie" - opowiedział.
"Od ósmego roku życia czuję się outsiderem nieprzystającym społecznie. Postępuję wbrew karmie. Powinienem już nie żyć, ale żyję. Rock and roll stał się sposobem na przetrwanie. Symbolem asertywności. Znakiem, że człowiek nie musi wegetować jak reszta społeczeństwa w komunizmie. Zagoniona, zaszczuta, która chodzi jak w zegarku i nic z tego nie ma, Ledwo wiąże koniec z końcem. Wszyscy jechali tramwajem z domu do roboty, z roboty do domu. A ja i koledzy jechaliśmy tramwajem ot tak. Czuliśmy się wolni" - dodał, wspominając czasy stosowania licznych używek.
Zdradził też, że ten bunt przejawia się poprzez jego płyty, m.in. przywołaną w wywiadzie "Klauzulę sumienia" z 2020 roku. "To też forma buntu. W życiu, jak w boksie, nie przetrwasz bez dystansu. Jestem artystą. Artyści nie lubią trzymać się schematów. Płytami rozwalam system. Czasem wystarczy prosty bit. Na tym polega sztuka. Ale moja twórczość twardo stąpa po ziemi. Nie śpiewam abstrakcyjnych tekstów. Biorę je z życia" - stwierdził.
Maciej Maleńczuk o małżeństwie i córkach. "Są bardziej zrównoważone ode mnie"
"Dzieciństwo miały fajne, bezstresowe. Jestem najbardziej tolerancyjnym ojcem na świecie! Dom był bezpieczną przystanią, więc nie było rebelii. Mają jednak po mnie nieustępliwość. Jak któraś się wkurzy, nie ugnie się. Ale są bardziej zrównoważone ode mnie" - odpowiedział wokalista, zapytany o to, czy jego córki mają bunt w genach.
Odniósł się też do swojego małżeństwa. "Śmieję się, że od 40 lat drzemy koty i wciąż jesteśmy razem. Buntowałem się w naszym małżeństwie wielokrotnie, między innymi w ten sposób, że nie ukrywałem się z kochankami. W końcu się poddałem. Robię to samo co mój pies Shaggy, rozkładam się na cztery łapy. Każdy facet przy zdrowych zmysłach powie: 'Chcesz mieć spokój? Nie fikaj starej'. Nie wdając się w szczegóły - sprawy małżeńskie wymagają pewnej tajemnicy - przyznaję, że na tym polu bunt mi się nie udał" - mówił.







![Brad Mehldau i Christian McBride w Katowicach: „90 minut maestrii” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MN4VR27UP0VDA-C401.webp)

