Synowie Roberta Gawlińskiego poszli w jego ślady. "Tata jest najlepszym szefem"
Zespół Wilki świętuje 35 lat działalności w składzie, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nie do pomyślenia. Podczas jubileuszowej trasy u boku Roberta Gawlińskiego wystąpią jego dwaj synowie, a za kulisami całość spina jego żona - menedżerka zespołu.

Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Robert Gawliński nie ukrywa, że scenariusz, w którym jego synowie idą w jego ślady, nigdy nie był jego marzeniem. Wręcz przeciwnie - przez lata próbował ich przed tym powstrzymać. "Jakieś porządne wykształcenie, porządny zawód… Bo znam ten chleb, po prostu. Rock&roll to jest trudny chleb, bardzo trudny" - mówił w programie "halo tu polsat".
Do zespołu, który od lat 90. pozostaje jednym z symboli polskiego rocka, Beniamin i Emanuel Gawlińscy trafili dopiero jako dorośli ludzie. Jak sami przyznali, muzyczne zainteresowania przyszły u nich dość późno. "Myśmy mieli dwadzieścia lat jakoś jak pierwsze instrumenty do rąk wzięliśmy" - wspominali na antenie Polsatu.
Rodzina razem na scenie
Dołączenie synów do Wilków nie było efektem długofalowego planu. Raczej okoliczności i pomysłu, który ktoś podchwycił w odpowiednim momencie. Z czasem okazało się jednak, że rodzinny skład działa zaskakująco sprawnie. Co więcej, na trasie koncertowej Gawlińscy spotykają się nie tylko w relacji ojciec-syn, ale też artysta-menedżer. Formalną stroną działalności zespołu od lat zajmuje się Monika Gawlińska.
"W zespole szefem jest Robert, więc ja w zespole nie szefuję. Myślę, że to jest w ogóle fajne, że możemy jeździć razem, bo tak naprawdę niewielu rodziców ma tak duży kontakt z synami, którzy mają po trzydzieści parę lat" - podkreślała w "halo tu polsat". Emanuel Gawliński nie ma wątpliwości, jak wygląda hierarchia na scenie: "Tata jest najlepszym szefem".
Synowie bez taryfy ulgowej
Rodzinny charakter zespołu nie oznacza jednak pobłażliwości. Robert Gawliński bywa bardziej wymagający wobec synów niż reszty składu. "Nawet chyba bardziej niż komukolwiek innemu z ekipy czy z zespołu, to może się oberwać chłopakom" - zdradziła Monika Gawlińska.
Sam lider Wilków dodaje, że nie musi wszystkiego nazywać wprost: "Chłopaki wiedzą, że ja więcej widzę, niż mówię. Doskonale wiedzą, kiedy coś jest nie tak, w sensie muzycznym". Synowie przyznają, że właśnie taka komunikacja pozwala im się rozwijać i uczyć od ojca.
"Wilki mistycznie" - jubileusz inny niż wszystkie
Już w najbliższych dniach rusza jubileuszowa trasa zespołu zatytułowana "Wilki mistycznie", przygotowana z okazji 35-lecia działalności. Koncerty odbędą się m.in. w Krakowie, Katowicach, Szczecinie, Gdańsku i Warszawie.
Publiczność może spodziewać się nieoczywistego repertuaru i rozbudowanego składu."Jest nas dużo. Jest dużo gości, dużo muzyków, inne aranżacje utworów. Wiele utworów, których nie grywamy na co dzień, takich utworów schowanych do szuflady, albo mniej znanych, albo takich singli ze strony B" - zapowiedział Robert Gawliński w "halo tu polsat".
Choć trasa pierwotnie miała mieć charakter akustyczny, plany uległy zmianie. Na scenie pojawi się m.in. żona Beniamina Gawlińskiego, która zagra na pianinie i zaśpiewa. Rodzinny charakter jubileuszu zostanie więc podkreślony jeszcze mocniej.
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








