W związku z wielkim powrotem Oasis i serią koncertów w Heaton Park, supermarket Aldi położony niespełna milę od miejsca wydarzenia zmienił na czas trasy koncertowej swój szyld na "Aldeh". Był to zabawny ukłon w stronę lokalnej gwary oraz muzycznego dziedzictwa miasta.
Okazało się jednak, że chwilowa zmiana zyskała popularność większą, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. Fani zespołu i turyści zaczęli tłumnie odwiedzać sklep, robić sobie zdjęcia, a lokalizacja zyskała nawet własną kartę w Google Maps, otwiera się w nowym oknie jako "kulturowy punkt orientacyjny". W recenzjach można przeczytać komentarze typu: "Stonehenge tego pokolenia" czy "najlepszy rebranding w historii".
Społeczna presja i szybka decyzja: "Ludzie są tym zachwyceni"
Za sprawą lokalnej mieszkanki, Elli Curtis, powstała petycja o zachowanie szyldu "Aldeh" na stałe. Poparł ją nawet lokalny poseł, Christian Wakeford. Zarząd Aldi nie pozostał obojętny.
"Reakcja była supersoniczna - fani Oasis i dumni mieszkańcy Manchesteru przychodzą, by zobaczyć szyld na własne oczy" - powiedział Giles Hurley, dyrektor generalny Aldi UK. - "W zeszłym tygodniu wystartowała petycja lokalnej mieszkanki. Zapytaliśmy więc naszych klientów w mediach społecznościowych i... okazuje się, że ludzie są tym zachwyceni i chcą, by znak został".
Hurley potwierdził ostateczną decyzję słowami: - "Z przyjemnością ogłaszam, że znak Aldeh zostaje jako hołd dla Manchesteru".
Julie Ashfield, dyrektorka ds. handlu w Aldi UK, dodała: - "Zostaliśmy dosłownie zaskoczeni reakcją ludzi. To, co miało być zabawnym i tymczasowym gestem, przerodziło się w coś znacznie większego. Słyszeliśmy głos naszych klientów głośno i wyraźnie - dlatego z radością ogłaszamy, że szyld zostaje na dłużej".
Gallagher Hill - oddolna publiczność i reakcja zespołu
Występy Oasis w Heaton Park przyciągnęły tysiące fanów. Wielu z tych, którym nie udało się zdobyć biletów, zebrało się na pobliskim wzgórzu z widokiem na park. Szybko ochrzczono je "Gallagher Hill". Początkowo można było stamtąd oglądać scenę i słuchać muzyki, jednak na ostatnie trzy koncerty (16, 19 i 20 lipca) miasto postawiło ogrodzenie - tłumacząc to troską o bezpieczeństwo, zwierzęta i młode drzewa. Spotkało się to z falą krytyki ze strony fanów.
Na jednym z koncertów Liam Gallagher zadedykował utwór Bring It On Down osobom zgromadzonym na wzgórzu. - "Chcę, żebyście się też dobrze bawili - nawet jeśli jesteście fanami Manchesteru United" - powiedział później przed utworem Cigarettes & Alcohol. Noel dodał: - "Łączymy się teraz na żywo z 'Gallagher Hill'".
Zespół poszedł o krok dalej - podczas finałowego koncertu wysłano fanom specjalne koszulki z napisem "Gallagher Hill", a obraz z wzgórza transmitowano na wielkich ekranach przy scenie.
Przed Oasis kolejne koncerty. Wembley już czeka
Po sukcesie pięciu koncertów w Manchesterze, Oasis kontynuują trasę Live '25. Już dziś (27 lipca) zespół zagra pierwszy z siedmiu zaplanowanych koncertów w Londynie. Władze stadionu Wembley przestrzegły jednak fanów bez biletów - osoby gromadzące się wokół stadionu będą proszone o opuszczenie terenu.
W międzyczasie w Wembley Park otwarto specjalną plenerową wystawę z ikonicznymi fotografiami zespołu. Seria londyńskich koncertów zapowiada się więc równie spektakularnie.
"Oasis na nowo zaprojektowane dla XXI wieku"
O powrocie Oasis pisze się entuzjastycznie także w mediach. Serwis NME przyznał ich koncertowi w Cardiff maksymalną ocenę - pięć gwiazdek. "Po latach chwały w latach 90. i często krytykowanym okresie po 2000 roku, to Oasis przeprojektowane na miarę XXI wieku" - napisano w recenzji. "To kwintesencja stadionowego grania i zestaw największych hitów największych hitów".











