Dokument, spisany na papeterii studia Sound City w kalifornijskim Van Nuys, przeleżał ponad 50 lat w szufladzie jej matki. "Chciałam się podzielić tym listem, który napisałam do rodziny, kiedy Lindsey i ja nagrywaliśmy 'Buckingham Nicks'. Moja mama zachowała ten list, który przeleżał w szufladzie ponad 50 lat" - wyznała Nicks w poście na Instagramie.
W treści listu artystka opisywała intensywną pracę nad nagraniami: "Jestem zmęczona słuchaniem ponad 12 godzin muzyki dziennie, ale wiem, że to się opłaci". Wokalistka z typowym dla siebie poczuciem humoru kreśliła też wizję przyszłego życia: "Kiedy będę siedzieć w moim małym, ale luksusowym domu w Beverly Hills, z widokiem na mój mały, ale gustowny basen, gdzie będę mogła opalać się nago, czekając na operację plastyczną nóg - to wszystko będzie tego warte".
Rodzinne żarty i muzyczne ambicje
Nicks w liście nie tylko relacjonowała postępy ze studia, ale też wplatała rodzinne anegdoty. Z humorem pisała o swoim ojcu: "Jak to możliwe, że wygląda lepiej w wieku 47 lat niż ja w wieku 25? (Daj mi spokój, tato!)". Przy okazji planowała hucznie świętować ćwierćwiecze: "Powinniśmy zarezerwować cały maj, żeby uczcić fakt, że mam już ćwierć wieku. To powinno być święto z prawdziwego zdarzenia".
Nie zabrakło także muzycznych pochwał pod adresem partnera z duetu: "Lindsey może przejść do historii jako jeden z najwspanialszych gitarzystów. To naprawdę niesamowite".
Płyta, która otworzyła drzwi do sławy
Choć "Buckingham Nicks" w momencie premiery w 1973 roku nie odniósł komercyjnego sukcesu, album miał kluczowe znaczenie dla dalszej kariery obojga artystów. To właśnie dzięki jednej z piosenek - "Frozen Love" - Mick Fleetwood dostrzegł potencjał duetu i zaprosił ich do Fleetwood Mac. W 1975 roku Nicks i Buckingham stali się częścią zespołu, a dwa lata później ukazał się przełomowy album "Rumours", który sprzedał się w ponad 40 milionach egzemplarzy i do dziś uchodzi za jedno z największych osiągnięć w historii rocka.
Powrót po pięciu dekadach
Reedycja "Buckingham Nicks", która ukazała się 19 września 2025 roku, po raz pierwszy od ponad pół wieku daje słuchaczom okazję, by ponownie odkryć materiał nagrany przez młody duet. Dla fanów Fleetwood Mac to nie tylko muzyczna ciekawostka, ale także sentymentalna podróż do momentu, gdy rodziła się jedna z największych historii w dziejach rocka.











