Steven Tyler mógł śpiewać w Led Zeppelin. Dlaczego finalnie odrzucił historyczną ofertę?
Historia rocka mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Po głośnym, jednorazowym powrocie Led Zeppelin na scenę w 2007 roku, zespół przez pewien czas na poważnie rozważał wyruszenie w trasę koncertową z nowym wokalistą. Okazuje się, że propozycję dołączenia do legendarnej brytyjskiej formacji otrzymał sam Steven Tyler. Dlaczego nie przyjął oferty?

Steven Tyler to jedna z największych ikon amerykańskiego rocka. Sławę zdobył jako wokalista Aerosmith, z którym wylansował takie przeboje jak "Dream On", "Sweet Emotion" czy "Walk This Way". W latach 80. i 90. wydali bardzo dobrze przyjęte albumy "Permanent Vacation", "Pump" i "Get a Grip", a w 2001 roku trafili do Rock and Roll Hall of Fame.
Steven Tyler miał grać w Led Zeppelin?
Poszukiwania zastępcy Roberta Planta w Led Zeppelin były bezpośrednim następstwem wydarzeń z grudnia 2007 roku. To wtedy słynna grupa reaktywowała się na jeden, historyczny koncert. Choć występ okazał się gigantycznym sukcesem, a fani marzyli o pełnoprawnej trasie, Plant kategorycznie odmówił powrotu zespołu na stałe. Przez pewien czas zdeterminowani muzycy rozważali występowanie z innym frontmanem, jednak jak pokazała historia, żaden z tych planów nie doszedł do skutku.
Kilka lat temu w rozmowie z "Classic Rock" Steven Tyler wrócił pamięcią do wydarzeń z 2008 roku, kiedy to otrzymał niezwykle kuszącą muzyczną propozycję. Jak przyznał amerykański gwiazdor, spędził wówczas cały tydzień na wspólnych próbach z Jimmym Page'em i resztą instrumentalistów brytyjskiej formacji. "Dali mi zaśpiewać wszystko, co chciałem: 'Black Dog', 'Stairway To Heaven'" - wspominał wokalista. Co ciekawe, muzyk wyraźnie zaznaczył, że nie traktował tego jak klasycznego przesłuchania, by zostać stałym członkiem Led Zeppelin, lecz jako przymiarki do wspólnych występów. Plany obejmowały bowiem zagranie z Brytyjczykami na kilku stadionach, a sam Jimmy Page zaproponował mu nawet nagranie nowej płyty.
Zderzenie dwóch ikon
Mimo tak ogromnego wyróżnienia, lider Aerosmith ostatecznie postanowił zrezygnować z projektu. Po tygodniu prób gwiazdor udał się do domu, by na spokojnie przemyśleć sprawę i podjąć wiążącą decyzję. Jak przyznaje, w tamtym momencie poczuł zbyt dużą więź i odpowiedzialność wobec swojego zespołu: "Kiedy wróciłem, powiedziałem: 'Jesteście takim ikonicznym zespołem, ja też jestem w ikonicznym zespole. Nie mógłbym zostawić mojego zespołu, żeby śpiewać z waszym" - wytłumaczył Tyler, odrzucając historyczną propozycję.









