Specjalny hołd dla Scotta Weilanda (Stone Temple Pilots, Velvet Revolver) w 10. rocznicę śmierci. Co szykuje jego syn?
3 grudnia mija okrągłe 10 lat od śmierci Scotta Weilanda, wokalisty znanego z m.in. Stone Temple Pilots i Velvet Revolver. Rockman przez wielu nazywany był "głosem generacji" obok innych przedwcześnie zmarłych ikon grunge'u.

Scott Weiland wraz z zespołem Stone Temple Pilots stał się jedną z największych gwiazd gitarowego rocka połowy lat 90. Grupa porównywana była do takich zespołów jak Nirvana i Pearl Jam, a wokalistę stawiano w jednym rzędzie z innymi głosami Generacji X - Kurta Cobaina (Nirvana) i Layne'a Staleya (Alice In Chains). Pomimo ogromnego sukcesu zespołu, albumów i muzyki, STP oficjalnie rozpadło się około 2001 roku z powodu kontrowersji wokół Weilanda, jego problemów z używkami i licznymi odwykami.
Po odejściu z zespołu wokalista rozpoczął współpracę z Velvet Revolver. Nowo powstały hardrockowy projekt z udziałem m.in. muzyków Guns N' Roses (Slash, Duff McKagan i Matt Sorum) okazał się bardzo popularny, zdobywając podwójną platynę w USA i Grammy w 2005 roku. Dorobek formacji zamknął się na dwóch studyjnych płytach: "Contraband" (2004) i "Libertad" (2007). Po rozstaniu z tą supergrupą wokalista wrócił do Stone Temple Pilots.
Scott Weiland: Głos Generacji X
Do powrotu Weilanda do STP doszło ponoć dzięki telefonowi Mary Forsberg, drugiej żony wokalisty (byli małżeństwem w latach 2000-2007), do gitarzysty Deana DeLeo. To ona zaprosiła gitarzystę i jego brata, basistę STP Roberta DeLeo na imprezę na plaży, gdzie doszło do pojednania z wokalistą. Inną wersję przedstawiał sam Scott, który mówił, że z propozycją powrotu zadzwonił do niego Dean DeLeo.
W 2010 r. formacja wydała dobrze przyjęty imienny album "Stone Temple Pilots", ale po trasie znów zaczęło się psuć między muzykami. Nie wyszło nic z zapowiedzianych obchodów 20-lecia płyty "Core". Rozpadło się też małżeństwo wokalisty z Mary Forsberg. Ostatecznie na początku 2013 r. grupa STP oficjalnie ogłosiła, że zakończyła współpracę z Weilandem.
W ostatnich latach wokalista skoncentrował się na karierze solowej oraz na rozwijaniu projektu The Wildabouts. Był już wtedy związany z trzecią żoną Jamie Wachtel. Para poznała się w 2011 r. na planie świątecznego teledysku Weilanda "I'll Be Home Christmas". Pobrali się w czerwcu 2013 r. w domu wokalisty w Los Angeles.
Pierwszy album The Wildabouts - "Blaster" - ukazał się 31 marca 2015 r. Dzień przed premierą z powodu przedawkowania w wieku 34 lat zmarł gitarzysta Jeremy Brown. Kilka miesięcy później wokalista zarzekał się, że jest czysty od 13 lat. Okazało się jednak, że tragedia czai się za rogiem. 3 grudnia 2015 r. ciało 48-letniego Scotta Weilanda znaleziono w koncertowym busie, którym muzycy The Wildabouts podróżowali promując swój debiut. Muzyk zmarł we śnie.
"Nie gloryfikujmy tej tragedii"
Oficjalną przyczyną śmierci wokalisty było "przypadkowe przedawkowanie". Wśród czynników, które doprowadziły do śmierci znalazły się także choroba serca, astma i wieloletnie stosowanie używek.
"Nie powiedziałabym, że może teraz odpocząć lub że jest w lepszym miejscu. Jesteśmy źli i smutni z powodu tej straty, ale jesteśmy najbardziej zdruzgotani, że zdecydował się poddać. Nie gloryfikujmy tej tragedii rozmową o rock and rollu i demonach, które, nawiasem mówiąc, nie muszą z tym iść" - mówiła Mary Forsberg.
Cichy pogrzeb Scotta Weilanda odbył się 11 grudnia 2015 w Los Angeles. W ostatniej drodze wokaliście towarzyszyli m.in. muzycy Stone Temple Pilots i Velvet Revolver.
Noah Weiland skład hołd swojemu ojcu w 10. rocznicę śmierci
3 grudnia, w dniu 10. rocznicy śmierci Scotta, w Orange County w Kalifornii odbędzie się specjalny koncert, na którym jego syn Noah Weiland odda mu hołd.
"Mój stary terapeuta podrzucił mi pomysł specjalnej imprezy dla mojego ojca. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że minie 10 lat, zanim o tym wspomniał. Mój mózg natychmiast zaczął generować pomysły" - mówi 25-letni Noah Weiland w rozmowie z magazynem "Rolling Stone".
"Biorąc pod uwagę, że wpadliśmy na ten pomysł i ustaliliśmy go dwa tygodnie temu, mam mnóstwo prób, spotkań AA i modlę się, żeby to zrobić. (...) Spodziewajcie się hitów z różnych epok, a nawet kilku mocnych, niedocenianych utworów. Na pewno zagram jeden lub dwa solowe utwory, ale będą one bardziej rockowe i grunge'owe, żeby pasowały do klimatu koncertu" - zapowiada syn Scotta Weilanda, który kontynuuje jego muzyczną drogę.
Noah był przede wszystkim wychowywany przez matkę, Mary Forsberg. Syn rockmana nie kryje, że śmierć ojca była dla niego trudnym doświadczeniem.
"Przez większość życia dorastałem słuchając rapu, ale zawsze przechodzę przez okresy głębokiej fascynacji innymi gatunkami. Ostatnio znów nawiązałem kontakt głównie z zespołami rockowymi i zdecydowanie mam miejsce w sercu dla muzyki mojego taty" - nie kryje 25-letni Noah.
Na scenie w Orange County towarzyszyć mu będzie zespół w składzie: Spencer Carr Reed (gitara), Miles Christian Davis (bas) i Connor J Sears (perkusja). Specjalnym gościem będzie Jakob Nowell, syn zmarłego w 1996 r. wokalisty Sublime Bradleya Nowella. Koncert otworzy grupa The Reckless.











