Soundgarden zabrakło na pożegnaniu Black Sabbath. Internauci zaczęli podejrzewać, że to ich wyrzuciła Sharon Osbourne
Podczas pożegnania Black Sabbath w Birmingham niespodziewanie zabrakło żyjących muzyków Soundgarden. Internauci od razu rozpoczęli spekulacje, że to o tym zespole mówiła Sharon Osbourne w kontekście wyrzuconej przez nią gwiazdy, która miała domagać się honorarium za charytatywny koncert. Teraz ikona grunge'u wystosowała oświadczenie w tej sprawie.

Sharon Osbourne tuż przed koncertem "Back To The Beginnning" ujawniła, że miała spięcie z jednym z menedżerów w sprawie tego wydarzenia - chodziło o gażę za występ (wszyscy uczestnicy zagrali za zwrot kosztów dojazdu). To miało poskutkować tym, że jedna z niedoszłych gwiazd została wyrzucona ze składu.
"To było jedno z najgorszych doświadczeń w ostatnich latach" - powiedziała żona Ozzy'ego Osbourne'a w rozmowie z "Metal Hammerem", dodając, że po koncercie ujawni, o kogo chodzi ("ludzie będą zszokowani").
Od pożegnania Black Sabbath i Ozzy'ego w Birmingham minął już dobrze ponad tydzień, a Sharon wciąż milczy. Nic dziwnego, że błyskawicznie uaktywnili się internauci, którzy zaczęli podrzucać nazwy wykonawców. Na liście znaleźli się m.in. Iron Maiden (5 lipca grali swój koncert w Madrycie), Mötley Crüe (basista Nikki Sixx tłumaczył, że w zespole były "problemy zdrowotne") oraz Soundgarden. Ten ostatni zespół był nawet w programie "Back to the Beginning", jednak muzycy nie pojawili się w Birmingham.
Muzycy Soundgarden tłumaczą swoją nieobecność na pożegnaniu Black Sabbath
Działalność Soundgarden przerwała samobójcza śmierć wokalisty Chrisa Cornella w 2017 r. Pozostali muzycy (gitarzysta Kim Thayil, basista Ben Shepherd i perkusista Matt Cameron) wrócili dwukrotnie na dwa występy w hołdzie dla zmarłego frontmana - w styczniu 2019 r. i w grudniu 2024 r., za tym drugim razem pod szyldem Nudedragons z Shainą Shepherd w roli wokalistki. Dodajmy, że legenda grunge'u w listopadzie zostanie wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.
Teraz żyjący muzycy Soundgarden wystosowali oświadczenie na Instagramie, ilustrowane zdjęciami zespołami razem z członkami Black Sabbath.
"Gratulacje dla Black Sabbath z okazji wielkiego i ostatecznego bicia dzwonów nieszpornych! Dziękujemy za niezwykłą karierę, która dała nam i Waszemu legionowi fanów życie pełne piękna, grozy, miłości, mocy, szczęścia, melancholii i głęboko wzniosłej, a zarazem poruszającej transcendencji, naznaczonej zarówno zagładą, jak i nadzieją. Wasz majestatyczny geniusz zainspirował rzesze innych zespołów, muzyków i autorów piosenek do działania. Jednak korona na zawsze pozostanie Wasza!" - czytamy we wpisie.
"Jesteśmy bardzo wdzięczni Tony'emu, Ozzy'emu, Geezerowi i Billowi, a także Sharon Osbourne i dyrektorowi muzycznemu Tomowi Morello za zaszczyt i zaproszenie Soundgarden do występu na festiwalu 'Back to the Beginning'! Jesteśmy bardzo zawiedzeni i żałujemy, że nie udało nam się skoordynować harmonogramów naszych indywidualnych i zbiorowych projektów, aby móc uczestniczyć w festiwalu i wnieść w niego swój wkład. Ciepło, miłość i wsparcie ze strony zespołu Black Sabbath były nieustającym źródłem otuchy i siły przez całą naszą karierę" - dodali muzycy Soundgarden, rozwiewając tym samym teorie internautów.
Pożegnanie Black Sabbath. Ile zebrano pieniędzy?
Przypomnijmy, że 5 lipca na stadionie Villa Park w Birmingham hołd żegnającej się ze sceną grupie Black Sabbath oddały największe gwiazdy ciężkiego grania.
Na zakończenie niemal całodniowego wydarzenia po raz ostatni pojawił się oryginalny skład legendy: Ozzy Osbourne (wokal), Tony Iommi (gitara), Geezer Butler (bas) i Bill Ward (perkusja), grając cztery najsłynniejsze utwory - "War Pigs", "N.I.B.", "Iron Man" i "Paranoid".
Przed Black Sabbath pięć utworów ze swojego solowego repertuaru wykonał siedzący na tronie Ozzy Osbourne, którego wspierali Zakk Wylde (gitara), Mike Inez (bas), Tommy Clufetos (perkusja) i Adam Wakeman (instrumenty klawiszowe).
Dochód ze sprzedaży biletów zostanie przekazany trzem organizacjom charytatywnym - szpitalowi dziecięcemu w Birmingham, lokalnemu hospicjum oraz placówce zajmującej się badaniami nad chorobą Parkinsona - z tą chorobą od lat zmaga się Ozzy Osbourne.
Na stadionie w Birmingham pojawiło się ok. 40 tys. widzów (bilety rozeszły się w ciągu 16 minut), a internetową transmisję w szczycie oglądało ponad 5,8 mln osób. W sumie wyliczono, że koncert przyniósł 140 mln funtów na cele charytatywne. Dodatkowo gospodarka regionu otrzymała zastrzyk ok. 20 mln funtów od turystów, którzy w tym czasie odwiedzili Birmingham i okolice.
Całość prowadził filmowy Aquaman, czyli aktor Jason Momoa, prywatnie wielki fan metalu, a muzycznym reżyserem "Back To The Beginnning" był Tom Morello, gitarzysta znany z m.in. Rage Against The Machine i Audioslave (w tym zespole towarzyszył mu Chris Cornell).
W Birmingham zagrali m.in. Metallica, Slayer, Tool, Guns N' Roses, Pantera, Gojira, Halestorm, Alice In Chains, Lamb Of God, Anthrax, Mastodon i Rival Sons oraz dwie supergrupy złożone z takich gwiazd, jak m.in. Billy Corgan (The Smashing Pumpkins), David Draiman (Disturbed), Nuno Bettencourt (gitarzysta Extreme), Lzzy Hale (Halestorm), Mike Bordin (Faith No More), Adam Wakeman, David Ellefon (były basista Megadeth), Scott Ian i Frank Bello (gitarzysta i basista Anthrax), Whitfield Crane (wokalista Ugly Kid Joe), Sleep Token II (Sleep Token) i Yungblud oraz Danny Carey i Adam Jones (perkusista i gitarzysta Tool), Jake E. Lee (były gitarzysta Ozzy'ego Osbourne'a), KK Downing (gitarzysta KK's Priest, eks-Judas Priest), basista Rudy Sarzo (m.in. Ozzy Osbourne, Whitesnake, Quiet Riot), Sammy Hagar (eks-Van Halen), Papa V Perpetua (Ghost), Vernon Reid (Living Colour), Steven Tyler (Aerosmith), Travis Barker (perkusista Blink-182), Ronnie Wood (gitarzysta The Rolling Stones) i Andrew Watt.









