Sidney Polak raz na zawsze kończy z T.Love. Pozbywa się pamiątek po zespole, z którego został wyrzucony!
Pod koniec 2025 r. zespół T.Love zdecydował się zakończyć współpracę z dwoma muzykami - Janem Benedekiem i Sidneyem Polakiem. Drugi z wymienionych wyjawił później, że został wyrzucony przez SMS-a. Długo nie mógł poradzić sobie z odejściem i twierdził, że przeżywa prawdziwą żałobę po formacji. Teraz wydaje się raz na zawsze kończyć z przeszłością, bowiem na jego Facebooku pojawił się wymowny wpis. Perkusista pozbywa się pamiątek po T.Love!

Jesienią 2025 r. rozpoczęła się prawdziwa rewolucja w zespole T.Love, która odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Najpierw na oficjalnym profilu grupy w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie, z którego wynikało, że zakończono współpracę z gitarzystą i kompozytorem formacji - Janem Benedekiem.
"Szanowni Państwo, informujemy, iż z dniem 6.10.2025 r. zespół T.Love zakończył współpracę z Janem Benedekiem. Bardzo dziękujemy Janowi za wspólny udany powrót zespołu w składzie z płyty 'King', przypieczętowany wydaniem w 2022 r. płyty pt. 'Hau, hau!'" - można było przeczytać w internecie.
Po upływie niecałych dwóch miesięcy na Facebooku T.Love pojawił się kolejny wpis, informujący o zmianach w składzie. Tym razem grupa zdecydowała się zakończyć współpracę z Sidneyem Polakiem, który był jej członkiem od 1990 r.
"Drodzy T.Fani, 35 lat to kawał historii. Wspaniałej historii którą od 1990 roku współtworzył z nami Sidney Polak. Dziś jednak nadszedł moment, w którym nasze drogi artystyczne i zawodowe się rozchodzą. Chcę bardzo podziękować Jarkowi za tę wielką wspólną przygodę, setki a może i tysiące koncertów, fantastyczne płyty i zawsze duży profesjonalizm" - pisali przedstawiciele zespołu w mediach społecznościowych.
Muniek tłumaczył się z decyzji, a Sidney Polak ujawnił, że wyrzucono go z zespołu przez SMS-a!
Zmiany w T.Love wywołały poruszenie, zarówno w krajowych mediach, jak i wśród fanów zespołu. Słuchacze zaskoczeni byli nagłymi decyzjami i skierowali falę krytycznych komentarzy w stronę Muńska Staszczyka, będącego liderem grupy. Wreszcie wokalista zdecydował się zabrać głos i w rozmowie z Polsat News wyznał, co czuł, gdy kończył współpracę z kolegami.
"To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. (...) Ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. (...) Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich" - wyjaśniał Muniek.
Sidney Polak, sprowokowany komentarzem lidera T.Love, zdecydował się natomiast ujawnić kulisy rozstania z grupą. W wywiadzie przyznał, że dowiedział się o zakończeniu współpracy w bardzo nietypowy i przykry sposób.
"Nigdy nie było żadnej rozmowy, po prostu w niedzielę dostałem od Muńka SMS-a, w którym poinformował mnie o swojej decyzji, a chwilę później pojawił się post na oficjalnym fejsie T.Love. Całe szczęście, że odczytałem tego SMS-a wcześniej, bo dowiedziałbym się o tej decyzji z Facebooka" - mówił w Onet Kultura.
Po zakończeniu współpracy z T.Love przeżywał prawdziwą żałobę. Teraz próbuje skupić się na nowych projektach
Gdy perkusista ochłonął po niespodziewanych wieściach, w rozmowie z Polskim Radiem RDC przyznał, że przeżywa prawdziwą żałobę. "To jest totalny smutek. To jest po prostu żałoba, bo nie chcę zrobić z siebie jakiejś ofiary. (...) Ktoś mądry mi powiedział, że powinienem to przeżyć jak pogrzeb, po prostu przeżyć i iść dalej. Żałoba na tym polega" - opowiadał.
Wraz z początkiem 2026 r. Jan Benedek i Sidney Polak zdecydowali się na rozpoczęcie muzycznej współpracy. Byli członkowie T.Love udowodnili, że nie zamierzają rezygnować z kariery po wyrzuceniu z formacji. Wydali razem piosenkę "Jestem z Polski", a na nagraniach dołączył do nich syn Benedeka, Gabor.
Sindey Polak raz na zawsze kończy z T.Love! Pozbywa się pamiątek po dawnym zespole
Choć Sidney Polak od kilku tygodni stara się odciąć od T.Love i skupić na własnych projektach, dawne wspomnienia wciąż powracają. Perkusista zdecydował się więc na odważny krok, którym dał upust swojej złości. Po ponad 35 latach raz na zawsze zamknął tamten rozdział swojego życia. W mediach społecznościowych muzyka pojawiło się bowiem wymowne ogłoszenie, które może okazać się gratką dla fanów.
Sidney Polak poinformował odbiorców, że wyprzedaje gadżety, pamiątki i akcesoria, związane ze swoją działalnością w legendarnym zespole. Nabyć można m.in. kubki, plakaty, pocztówki, koszulki z autografami, a nawet pierwsze tłoczenia płyt T.Love. Perkusista skorzystał z pomocy jednej z najpopularniejszych platform sprzedażowych w internecie.
"Wyprzedaję pamiątki/pierdolety po moim byłym zespole, w którym grałem na perkusji, także jak coś to zapraszam" - czytamy na Facebooku artysty.
Fani tłumnie zainteresowali się wyprzedażą Sidneya Polaka. "To jest zdrowe podejście do tematu"
Wyprzedaż Sidneya Polaka wywołała ogromne zainteresowanie wśród fanów. Pozbycie się pamiątek wielu słuchaczy uznało za akt oficjalnego zakończenia tamtej ery w życiu perkusisty. Internauci w komentarzach wsparli muzyka w nowych działaniach i pochwalili jego podejście do całej sprawy.
"Haha i brawo, to jest zdrowe podejście do tematu...", "Final Cut", "W grudniu 2025 r. T.Love zakończyło działalność", "Szybko poszło" - czytamy.







![Brad Mehldau i Christian McBride w Katowicach: „90 minut maestrii” [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MN4VR27UP0VDA-C401.webp)

