"Tata na pewno by się ucieszył, choć za bardzo nie lubił takiego splendoru" - powiedział Sebastian Riedel. Inni muzycy zespołu Dżemu potwierdzili, że Rysiek Riedel nie był typem celebryty. Według nich wierzył, że prawda sama się obroni, również w muzyce.
"Każdy z was wie, ile Rysiek Riedel dla was znaczy. Każdy z was ma go w sercu. Każdy z was ma pewnie taki swój prywatny wehikuł czasu, który przy tej muzyce przenosi go do pewnych emocji i wspomnień" - powiedział wiceprezydent Katowic Maciej Stachura do fanów Dżemu, którzy przyszli zobaczyć odsłonięcie gwiazdy.
Do uroczystości doszło cztery dni po 70. rocznicy urodzin Ryśka Riedla.
Przypomnijmy, że pod koniec lutego tego roku Dżem po 15-letniej ciszy wydał nowy album "Sobie potrzebni" ze wszystkimi tekstami autorstwa Mirosława Bochenka, współpracującego z zespołem od "Autsajdera". To zarazem studyjny debiut Sebastiana Riedla w roli frontmana grupy.
Rysiek Riedel - ostatni hippis naszych czasów
Rysiek Riedel to jeden z najbardziej rozpoznawalnych muzyków XX w. w Polsce, którego wokal jest ściśle związany z największymi przebojami Dżemu, takimi jak "Wehikuł czasu", "Whisky" i "Sen o Victorii". Jest kojarzony również z wyjątkowym stylem. Nosił kowbojski kapelusz oraz buty, kolorowe chusty. Zdecydowanie wyróżniał się na szarych osiedlach PRL-u. Na scenie był niezwykle ekspresyjny. Śpiewał "całym sobą". Po jego śmierci prestiżowy amerykański magazyn "Rolling Stone" napisał, że był "ostatnim hippisem naszych czasów".
Ciemna strona biografii Ryśka Riedla jest związana z używkami, które ostatecznie doprowadziły do jego przedwczesnej śmierci w lipcu 1994 r. Bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność serca.
Pamięć o Ryśku Riedlu jest wciąż żywa w Tychach, gdzie przeprowadził się wraz z rodziną jako nastolatek, a następnie spędził większość swojego życia i gdzie został pochowany. Uhonorowano go tam pomnikiem oraz muralem. Do baru "Pod Jesionami" - w którym bywał i o którym nagrał utwór "Jesiony" - przyjeżdżają jego fani. Można tam zobaczyć wiele pamiątek, a nawet zrobić sobie zdjęcie z jego drewnianą rzeźbą przy jednym ze stolików.
Pomysłodawcami i twórcami Alei Gwiazd w Katowicach są Joanna i Michał Rutkowscy, właściciele galerii i klubu KATO Blues FACES. Na ulicy Staromiejskiej w ścisłym centrum stolicy Śląska upamiętniani są muzycy, którzy mieli kluczowy wpływ na rozwój tamtejszej sceny muzycznej, przede wszystkim bluesowej.
Swoje gwiazdy mają już m.in. Józef Skrzek (SBB), jego nieżyjący już brat Jan "Kyks" Skrzek (Śląska Grupa Bluesowa), Irek Dudek (Shakin' Dudi), Leszek Winder (Krzak), a także zespoły Krzak, SBB i Dżem.
Przechodząc ul. Staromiejską, można zobaczyć fragmenty tekstu utworu "Wehikuł czasu" zespołu Dżem, które w formie napisów LED umieszczono na latarniach.
Blues prężnie rozwijał się na Górnym Śląsku od lat 60. XX w. Muzycy koncertowali w licznych klubach działających przede wszystkim w Katowicach, ale też w Chorzowie, Gliwicach i Bytomiu. Ich historię można poznać dzięki Szlakowi Śląskiego Bluesa. W Spodku co roku odbywa się największy festiwal bluesowy w Polsce - Rawa Blues.












