Przedstawiciel 81-letniego Roda Stewarta przekazał magazynowi "People", że operacja przebiegła pomyślnie. Stewart ma wrócić do normalnego funkcjonowania, ale na razie musi skoncentrować się na pełnej rekonwalescencji.
"Lekarze są zadowoleni z jego powrotu do zdrowia, a Rod czuje się bardzo dobrze i wrócił do swoich zwykłych, codziennych zajęć. Zgodnie z zaleceniem lekarzy przez najbliższe cztery tygodnie będzie dochodził do siebie i odzyskiwał pełnię formy przed powrotem na scenę. Niestety oznacza to, że nie będzie mógł kontynuować obecnej trasy koncertowej" - czytamy.
Co z odwołanymi koncertami?
Stewart miał koncertować w ramach trasy "One Last Time" do 3 września. Na końcówkę sierpnia zaplanowano również sześć występów rezydentury w Las Vegas. Wszystkie najbliższe daty zostały jednak anulowane.
Sam artysta zapewnił, że po zabiegu zauważa już poprawę. Jednocześnie przeprosił fanów, którzy czekali na jego koncerty: "Już czuję się lepiej i jestem na dobrej drodze do odzyskania formy".
"Chcę podziękować lekarzom, pielęgniarkom i wszystkim osobom, które tak wspaniale się mną opiekowały. Jestem głęboko rozczarowany, że muszę opuścić te koncerty, i przepraszam fanów za zawód, ale nie mogę się doczekać powrotu na scenę i wspólnej dobrej zabawy już wkrótce" - czytamy.
To nie pierwsze problemy zdrowotne
Trasa "One Last Time" rozpoczęła się w marcu. W czerwcu Stewart również musiał odwołać i przełożyć część występów - wówczas powodem były ostre zakażenie górnych dróg oddechowych, zapalenie krtani oraz przeciążenie głosu.
Mimo kolejnych trudności muzyk nie rozważa zakończenia kariery. W wywiadzie dla "People" podkreślał, że koncertowanie nadal sprawia mu ogromną radość: "Wciąż lubię to, co robię. Kocham to. Widać to po mojej twarzy. Absolutnie to uwielbiam".











