Rod Stewart odwołał koncerty na kilka godzin przed występem. Oświadczenie trafiło do sieci
Niepokojące wieści napłynęły od Roda Stewarta. Legendarny brytyjski wokalista był zmuszony odwołać dwa koncerty w Las Vegas dosłownie na chwilę przed wyjściem na scenę. 81-letni artysta zmaga się z problemami zdrowotnymi, które uniemożliwiły mu występ przed publicznością. Sam zwrócił się już do fanów z przeprosinami i wyjaśnił, co się stało.

Rod Stewart od lat pozostaje jednym z najaktywniejszych artystów swojego pokolenia. Mimo że w styczniu świętował 81. urodziny, nie zwalnia tempa i nieustannie koncertuje po obu stronach Atlantyku. Tym razem jednak plany gwiazdora pokrzyżowały problemy zdrowotne.
Wokalista miał wystąpić 29 i 30 maja w Las Vegas w ramach swojej najnowszej rezydencji koncertowej "The Encore Shows". Ostatecznie oba występy zostały odwołane w ostatniej chwili. Jak donoszą amerykańskie media, część fanów otrzymała informację o anulowaniu koncertu mniej niż dwie godziny przed planowanym rozpoczęciem wydarzenia.
Początkowo nie podano przyczyny decyzji. Dopiero później przedstawiciel artysty przekazał oficjalny komunikat.
"Zgodnie z zaleceniami lekarza Rod Stewart z żalem odwołał występy w The Colosseum at Caesars Palace w Las Vegas zaplanowane na 29 i 30 maja. Obecnie planowany jest jego powrót na scenę podczas koncertów rozpoczynających się 2 czerwca" - poinformowano.
Rod Stewart zabrał głos. "Odpoczywam głosowo"
Niedługo później głos zabrał sam wokalista. Autor przeboju "I Don't Want to Talk About It" wyjaśnił, że zmaga się z infekcją zatok, która zmusiła go do przerwania koncertowych obowiązków.
"Przepraszam moją rodzinę fanów. Odpoczywam głosowo, dochodząc do siebie po infekcji zatok. Mam nadzieję zobaczyć się z wami podczas jednego z kolejnych koncertów w Caesars Palace lub na letniej trasie" - przekazał Stewart.
Sytuacja zaskoczyła wielu fanów, ponieważ jeszcze dzień wcześniej artysta pojawił się na scenie i bez większych problemów wykonał pełny, 19-utworowy repertuar. Był to pierwszy koncert nowej odsłony jego rezydencji w Las Vegas.
W ubiegłym roku choroba pokrzyżowała mu plany
Ostatnie miesiące nie należały do najłatwiejszych dla brytyjskiego gwiazdora. W czerwcu ubiegłego roku Stewart również był zmuszony przełożyć jeden z występów w Las Vegas z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia.
Znacznie poważniejsze problemy pojawiły się jednak kilka tygodni później. Muzyk zachorował na grypę, przez co odwołał serię koncertów w Stanach Zjednoczonych. O trudnym okresie opowiadała później jego żona, Penny Lancaster.
"To była grypa typu A, najgorsza, jaką można złapać. Dosłownie zwaliła go z nóg. Nigdy wcześniej nie był tak ciężko chory" - wspominała.
Na kilka dni przed długo wyczekiwanym występem na festiwalu Glastonbury Stewart miał nawet obawiać się, że nie odzyska pełnej sprawności.
"Powiedział: 'Nie sądzę, żebym był wystarczająco zdrowy. Próbowałem śpiewać i mój głos po prostu nie działał'" - relacjonowała Lancaster.
Jak ujawniła, wokalista trafił pod opiekę specjalisty od chorób gardła, korzystał z pomocy trenera wokalnego i przez pewien czas całkowicie zrezygnował z mówienia, by oszczędzać głos.
Rod Stewart nie zamierza kończyć kariery
Choć problemy zdrowotne coraz częściej dają o sobie znać, Stewart nie myśli o emeryturze. Artysta obecnie kontynuuje trasę "One Last Time", określaną jako jego ostatnie wielkie światowe tournée. Już wcześniej wyjaśniał jednak, że pożegnanie z wielkimi trasami nie oznacza końca występów.
"Nie przechodzę na emeryturę, ale będzie to ostatni raz, gdy wyruszam w tak dużą trasę koncertową" - podkreślał w jednym z wywiadów.









