Koncert w Riverbend Music Center miał odbyć się 9 sierpnia w ramach trasy "One Last Time". Stewartowi miał towarzyszyć Richard Marx, a publiczność dowiedziała się o przełożeniu wydarzenia zaledwie kilka godzin przed jego rozpoczęciem.
Organizator poinformował, że piosenkarz musiał przejść nieplanowaną procedurę medyczną, która wymagała szybkiej interwencji. Nie podano, czego dotyczył zabieg ani gdzie został przeprowadzony, dlatego pojawiające się w mediach informacje o pobycie Stewarta w szpitalu nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Nowy termin koncertu jest ustalany, a wszystkie zakupione bilety zachowają ważność. Riverbend Music Center zapewniło również, że artysta powinien szybko wrócić do zdrowia i nadal chce wystąpić w Cincinnati. Szczegóły mają zostać ogłoszone we wtorek.
Sam Stewart nie skomentował dotąd swojej nieobecności.
Rod Stewart miał już problemy podczas tegorocznej trasy
To kolejna przerwa w koncertach artysty w ostatnich miesiącach. W czerwcu Stewart odwołał występ w San Diego po tym, jak lekarze zdiagnozowali u niego infekcję górnych dróg oddechowych oraz zapalenie krtani. Problemy z głosem sprawiły, że przełożono także następne daty.
Kilka dni później podczas koncertu w Utah zrobił przerwę, usiadł i skorzystał z tlenu, mówiąc publiczności, że niewiele brakowało, aby zemdlał. Mimo osłabienia wrócił do śpiewania i dokończył wieczór.
Pod koniec lipca wydawało się, że sytuacja została opanowana. Stewart wystąpił na charytatywnym wydarzeniu TeachRock w Southampton, gdzie przez około półtorej godziny wykonywał swoje największe przeboje. Kiedy głos załamał mu się przy jednym z dźwięków w "Have I Told You Lately", zatrzymał utwór, powtórzył fragment i kontynuował koncert.
Po najnowszym komunikacie fani ponownie zaczęli pytać, czy napięty plan trasy nie jest dla 81-letniego muzyka zbyt wymagający. Pod wpisem organizatora pojawiły się jednak przede wszystkim życzenia zdrowia oraz zapewnienia, że publiczność zaczeka na nową datę.
Trasa "One Last Time" rozpoczęła się w 2024 roku i objęła koncerty w Europie, Ameryce Północnej, Azji oraz Ameryce Południowej. Stewart podkreślał wcześniej, że jej nazwa nie oznacza całkowitego pożegnania ze sceną, lecz koniec tak rozbudowanych światowych tournée.











