"Riffy, melodie i energia". Black Stone Cherry wraca do Polski
Po latach od występu przed wielotysięczną publicznością Pol'and'Rock Festivalu (jeszcze w Kostrzynie nad Odrą) do Polski na klubowy koncert powróci Black Stone Cherry. Gdzie tym razem zagra reprezentant southern rocka rodem z Edmonton w stanie Kentucky?

Kwartet z Kentucky od ponad dwóch dekad odświeża brzmienie southern rocka potężnymi riffami, emocjonalnymi melodiami i charakterystyczną, koncertową energią. Black Stone Cherry powrócą do Polski na klubowy występ, który odbędzie się 13 września 2026 r. w Progresji w Warszawie.
Przedsprzedaż Citi Handlowy rusza 26 listopada (godz. 10:00), a bilety do ogólnej sprzedaży trafią 28 listopada (godz. 10:00).
Black Stone Cherry wracają do Polski. Co już wiemy?
W 2001 r. w stanie Kentucky czterech serdecznych kumpli, będących jeszcze nastolatkami, założyło kapelę. Miłością największą darzyli southern rocka i hard rocka.
Ojciec perkusisty, Richard Young, i jego wujek, Fred Young, są członkami kapeli The Kentucky Headhunters, która łączy tradycyjną muzykę amerykańskiego południa z rockiem. Młodzi muzycy rozwijali swoje umiejętności w domowym studio mieszczącym się w zabytkowym budynku z lat 40.
"Dorastaliśmy otoczeni plakatami Cream, Led Zeppelin, Uriah Heep, Stonesów, Montrose i the Faces w sali prób należącej do Kentucky Headhunters. Byliśmy jak dzieciaki, które ktoś zabrał w podróż w czasie" - wspominał perkusista John Fred Young.
Muzycy dość szybko wypracowali swój styl i zwrócili na siebie uwagę Roadrunnera. Chris Robertson (wokal, gitara), Ben Wells (gitara, wokal), Jon Lawhon (bas, wokal) i John Fred Young (perkusja, wokal) szybko podpisali kontrakt, którego efektem były płyty "Black Stone Cherry" (2006), "Folklore And Superstition" (2008), "Between The Devil And The Deep Blue Sea" (2011) i "Magic Mountain" (2014).
Kolejne albumy - "Kentucky" (2016), "Family Tree" (2018), "The Human Condition" (2020) i "Screamin' At The Sky" (2023) - ukazywały się nakładem wytwórni Mascot Label Group. Ten ostatni materiał był debiutem w składzie Black Stone Cherry basisty Steve'a Jewella Jr., który zastąpił Jona Lawhona.









