Reklama

Reklama

Przed śmiercią nadużył alkoholu

Zmarły w wyniku zawału serca gitarzysta Gary Moore przed śmiercią spożył nadmierną dawkę alkoholu.

Pochodzący z irlandzkiego Belfastu wokalista i gitarzysta zmarł we śnie 6 lutego 2011 roku w hotelu w Esteponie na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol.

Raport wydany po śmierci podaje, że Gary Moore (58 l.) zmarł na skutek zawału serca.

Jednak szczegółowe badania wykazały, że artysta tuż przed śmiercią spożywał alkohol w nadmiernych ilościach.

Według hiszpańskich mediów, zawartość alkoholu we krwi Gary'ego Moore'a aż ośmiokrotnie przekroczyła dawkę, po której według lokalnego prawa można prowadzić samochód.

Dochodzenie w sprawie przyczyn śmierci słynnego gitarzysty zostanie zakończone w ciągu kilku dni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje