Wieści o muzycznym zbiorze archiwalnym Oasis, który 3 października miał trafić na licytację brytyjskiego domu aukcyjnego Littleton Auctions, obiegły zagraniczne media na początku września. Według "The Times" miało chodzić o 63 nagrania koncertowe, a także ponad 100 godzin materiałów z prób i nieformalnych rozmów między braćmi Gallagherami oraz ekipą techniczną. Kolekcję nazwano "The Desk Tapes", a zarejestrowana została ona na przełomie lat 90. i 2000., kiedy to Oasis zdobywali międzynarodową popularność i umacniali swoją pozycję na rodzimej scenie.
Ponad 100 godzin archiwalnych nagrań Oasis miało trafić pod młotek. Wyceniano je na blisko 1,6 mln funtów
Kolekcja w całości składa się z 209 kaset DAT, 73 kaset analogowych i trzech płyt MiniDisc. Materiały zebrał główny inżynier dźwięku Oasis, Huw Richards, który współpracował z zespołem w latach 1994-2001, od czasu premiery ich debiutanckiego krążka "Definitely Maybe". Spieniężyć chciał je jego syn, Owain.
W 2025 r. Gallagherowie powrócili na scenę po wielu latach przerwy, a ich notowania wyraźnie wzrosły. Licytacja trafiła więc na dobry czas i miała szansę zostać prawdziwą gratką dla muzycznych kolekcjonerów oraz wiernych fanów Brytyjczyków. Szacowało się, że fanty na niej sprzedawane mogły zostać nabyte za nawet 1,6 mln funtów (ok. 8 mln złotych).
Archiwalne taśmy Oasis miały trafić na aukcję, ale zespół nie był tym zachwycony
Chociaż zainteresowanie aukcją było ogromne, ostatecznie została ona zawieszona. Wszystko przez spór Richardsa z samymi członkami legendarnej grupy, którzy od początku jawnie wyrażali swoje zdenerwowanie sprzedażą. "Obóz Oasis jest świadomy aukcji i wyraził swoje zaniepokojenie, co jest całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę skalę i znaczenie materiału" - mówił kilka tygodni temu Ben Homer, dyrektor domu aukcyjnego, w rozmowie z "The Guardian".
Bracia Gallagherowie zgłosili sprawę do sądu. Aukcja została tymczasowo wstrzymana
Jak donosi teraz "The Independent", muzycy Oasis zdecydowali się na interwencję prawną. Złożyli w sądzie wniosek o zablokowanie aukcji i uniemożliwienie Owainowi Richardsowi sprzedaży taśm. "Pozwali mnie i mojego ojca, próbując zapobiec sprzedaży taśm nagranych wiele lat temu" - przekazał właściciel nagrań w oświadczeniu cytowanym przez brytyjski dziennik.
Syn inżyniera dźwięku wyjaśnił, że zdecydował się odroczyć sprzedaż i zaczekać, aż spór zostanie prawnie rozstrzygnięty. "Jesteśmy bardzo rozczarowani, że nie możemy zaoferować tego wyjątkowego archiwum zgodnie z planem. Nie będziemy komentować dalszego przebiegu postępowania" - skwitował z kolei dyrektor Littleton Auctions.













