Peter Buck z R.E.M. sięgnął po mandolinę, bo był znudzony. Przypadkowo zrobił wielki hit
Wielkie przeboje często niosą za sobą ciekawe, chwilami nawet tajemnicze historie. Choć artyści często zachowują proces kreowania znanego hitu dla siebie, niektórzy z nich chętnie dzielą się zakulisową pracą nad uformowaniem znanego utworu. Kultowa grupa R.E.M. jest tego najlepszym przykładem - niewielu wie, iż mało brakowało, aby ich największy przebój "Losing My Religion" brzmiał zupełnie inaczej. Co znudziło Petera Bucka?

Grupa R.E.M. oficjalnie zakończyła karierę 21 września 2011 roku. Ostatni koncert kwartetu odbył się w 2008 roku w Mexico City. Wokalista Michael Stipe wielokrotnie podkreślał, iż nie zamierza wracać na scenę pod tym szyldem. Muzycy zeszli się dwukrotnie - na prywatnej imprezie w 2016 roku i blisko dekadę później, 13 czerwca 2024 roku w Nowym Jorku z okazji wprowadzenia R.E.M. do legendarnej Songwriters Hall of Fame. Wówczas Michael Stipe (wokal), Peter Buck (gitara), Mike Mills (bas) i Bill Berry (perkusja) wykonali akustycznie swój wielki przebój "Losing My Religion". Co ciekawe, to właśnie znudzenie zdeterminowało zbuntowanie Bucka. Podczas tworzenia utworu postawił na odważny ruch, a reszta stała się historią.
"Losing My Religion" mógł brzmieć zupełnie inaczej. Wszystko przez znudzenie Petera Bucka
Zespół w pierwszym etapie działalności cieszył się uznaniem przede wszystkim na amerykańskich kampusach wśród studentów (grupa zaliczana była wówczas do tzw. college rocka, czyli muzyki granej przez uniwersyteckie stacje radiowe). Za sprawą siódmego albumu "Out of Time" kwartet zdobył globalną sławę.
Zobacz również:
"Dla mnie 'Out Of Time' to płyta-wyzwanie, gdy po 11 miesiącach zakończyliśmy trasę w 1989 roku i przyszedł czas na napisanie nowego albumu. Peter Buck nie chciał nawet patrzeć na elektryczną gitarę, a co dopiero na niej grać. Z racji tego, że wszyscy w zespole są multiinstrumentalistami, zdecydowaliśmy się sięgnąć po instrumenty dla nas nietypowe" - opowiadał Michael Stipe w "New York Timesie". Jak wiadomo, upór Petera Bucka wiązał się głównie ze znudzeniem znaną formą.
Buck świadomie odszedł od solidnego brzmienia gitar, z którym ludzie kojarzyli R.E.M.. Artysta przez długi czas bawił się mandoliną - po części z ciekawości, po części po prostu ze znudzenia tymi samymi starymi gitarowymi kształtami, na których grał od lat. Zamiast jednak sprytnie schować dźwięk mandoliny w miksie jedynie jako element dekoracyjny, zbudował wokół niej całą harmoniczną podstawę utworu. Ta jedna decyzja zmieniła wszystko w kwestii struktury utworu i dalszej kariery grupy.
Grupa R.E.M. postawiła na swoim
Według wytwórni formacji, utwór z mandoliną jako wiodącym instrumentem i tekstem mętnym i bardziej niejednoznacznym niż większość i tak trudnej już twórczości Michaela Stipe'a, po prostu nie mógł się dobrze sprzedać. Muzycy jednak postawili na swoim i szybko okazało się, że to oni mieli rację. Nagranie błyskawicznie "przeskoczyło" z niszowych stacji studenckich do największych komercyjnych rozgłośni.
"Myślę, że to najlepszy zestaw piosenek, jaki napisaliśmy. Jestem naprawdę podekscytowany. Mamy jeszcze mnóstwo czasu, żeby to zepsuć... wiecie, zawsze można zepsuć płytę w ostatnim tygodniu. Ale myślę, że to najbardziej pozytywny i ekscytujący moment naszej współpracy" - mówił Peter Buck w rozmowie z MTV na kilka tygodni przed premierą płyty.
Sukcesowi "Losing My Religion" bardzo pomogła potęga stacji MTV, która zachęcona świetnymi notowaniami singla na listach przebojów i doskonałemu teledyskowi w reżyserii Tarsema Singha (wcześniej pracował z m.in. Suzanne Vegą i Vogue), bardzo przyczyniła się do wypromowania R.E.M. To pamiętne wideo, inspirowane obrazami Caravaggia i filmami Andrieja Tarkowskiego (z charakterystycznym tańcem Stipe'a), było nominowane w aż dziewięciu kategoriach podczas gali MTV Video Music Awards. Ostatecznie MTV przyznało aż sześć nagród, w tym najbardziej prestiżowe za najlepsze wideo i najlepszy zespół. Utwór i teledysk otrzymały też dwie nagrody Grammy.
"Ludzie, którzy zmienili o nas zdanie z powodu 'Losing My Religion', mogą pocałować mnie w zadek" - tak Peter Buck odpowiadał na zarzuty o komercyjne sprzedanie się po sukcesie piosenki.









