Paul McCartney pojawił się 29 września na specjalnym pokazie dokumentu "Man on the Run" w Los Angeles, po którym porozmawiał z reżyserem Juddem Apatowem. Film przedstawia pierwsze lata jego kariery po zakończeniu działalności The Beatles, współpracę z Lindą McCartney oraz powstanie zespołu Wings.
Muzyk przyznał, że rozpad grupy w 1970 roku pozostawił go bez pomysłu na dalszą przyszłość. Przez wiele lat The Beatles było najważniejszą częścią jego życia i jedyną pracą, jaką znał.
"Co robisz po The Beatles? Zespół się rozpada, to była jedyna praca, jaką kiedykolwiek miałeś, i nagle już jej nie masz. To tak, jakby cię zwolniono" - mówił McCartney.
Paul McCartney o trudnym czasie po rozpadzie The Beatles
Zakończenie działalności zespołu mocno odbiło się na samopoczuciu artysty, który wycofał się wówczas z życia publicznego i zamieszkał z rodziną w Szkocji. McCartney przyznał, że początkowo nie radził sobie z nową sytuacją i próbował zagłuszać problemy, prowadząc coraz mniej uporządkowany tryb życia.
Duże znaczenie miało dla niego wsparcie Lindy McCartney, która dała mu czas potrzebny na odzyskanie równowagi i powrót do pracy. To właśnie z nią rozpoczął kolejny etap działalności muzycznej, a następnie założył grupę Wings.
"Bycie samemu było bardzo przerażające, ponieważ wcześniej zawsze miałem przy sobie zespół" - wspominał.
W 1971 roku Paul i Linda McCartney wydali album "Ram". Choć płyta z czasem została uznana za jeden z najważniejszych punktów w solowej karierze byłego Beatlesa, bezpośrednio po premierze spotkała się z wieloma negatywnymi recenzjami.
"Myślałem, że stworzyliśmy coś wyjątkowego, ale krytycy byli innego zdania. Najgorsze było to, że im uwierzyłem. Przez lata sądziłem, że to niezbyt dobry album" - przyznał McCartney.
John Lennon krytykował album "Ram" Paula McCartneya
Jednym z najsurowszych krytyków płyty był John Lennon, który nazwał ją "okropną". Razem z Yoko Ono uznał również, że niektóre teksty McCartneya zostały napisane z myślą o nich. Autor albumu po latach potwierdził, że w piosence "Too Many People" rzeczywiście znalazło się kilka przytyków pod ich adresem.
Podczas rozmowy Judd Apatow zapytał McCartneya, dlaczego jego dawny kolega z The Beatles tak ostro oceniał nowe nagrania. Muzyk nie potrafił wskazać jednego powodu, ale przypuszcza, że Lennon miał wobec niego inne oczekiwania.
"Może oczekiwał ode mnie więcej. Spodziewał się czegoś innego, a ja tego nie robiłem" - stwierdził.
Paul McCartney o relacji z Johnem Lennonem
Napięcia z początku lat 70. nie przekreśliły ich wieloletniej znajomości. McCartney przypomniał, że poznał Lennona jako 15-latek i od samego początku uważał go za kogoś wyjątkowego. Dlatego nawet najbardziej krytyczne wypowiedzi dawnego partnera nie były w stanie całkowicie zniszczyć łączącej ich więzi.
"Kochałem Johna, kocham go do dziś i zawsze będę. Nie miało znaczenia, co powiedział albo zrobił, ponieważ znałem go od piętnastego roku życia. Był tym szalonym facetem, którego podziwiałem" - powiedział.
McCartney zaznaczył jednak, że nie chce przedstawiać Lennona jako człowieka pozbawionego wad. Jego zachowanie częściowo tłumaczył trudnym dzieciństwem, lecz przyznał, że niektóre decyzje przyjaciela do dziś ocenia krytycznie.
"Zawsze uważałem Johna za bardzo fajnego i nadal tak uważam. Jednak w niektórych sprawach potrafił być kompletnym idiotą" - podsumował.












