Reklama

Ozzy pogodzi się z Iommim?

Ozzy Osobourne chce odbudować swoje relacje z dawnym kolegą, założycielem Black Sabbath, Tonym Iommim. "Muszę do niego niebawem oddzwonić" - przyznaje Książe Ciemności. Rockmanów pogodzić ma tragiczna śmierć ich wspólnego przyjaciela, Ronniego Jamesa Dio.

Jeszcze rok temu, w maju, Osbourne domagał się od gitarzysty Black Sabath 50% zysków płynących z szyldu legendarnej kapeli. Twierdził m.in, że to jego "charakterystyczne wokale" w najwyższym stopniu przyczyniły się do sukcesu grupy.

Reklama

Ostatnio wyznał jednak w wywiadzie dla magazynu "Kerrang!", że znalazł nieodczytane dotychczas esemesy od Iommiego, wysłane w dniu śmierci Dio.

"Sharon [żona Osbourna - przyp.red.] pożyczyła wczoraj mój samochód i znalazł tam pieprzoną komórkę, której nie używam, a którą wożę, na wypadek gdyby coś stało" - opowiada Ozzy. "Były tam dwie wiadomości od Tony'ego, jedna z dnia, w którym zmarł Ronnie" - przyznaje Osobourne.

Jak dodaje rockman, pierwsza z wiadomości zaczynała się słowami: "Mam bardzo złą wiadomość?" Ozzy zapowiedział, że odłoży na bok wszystkie waśnie z Iommim i dołoży wszelkich starań, by ich kontakty uległy poprawie.

W 2006 Iommi i Dio zawiązali formację Heaven and Hell, która w rzeczywistości była powrotem Black Sabbath, jednak pod innym szyldem. Sprawa ta jeszcze bardziej poróżnił gitarzystę "Sabatów" z dawnym wokalistą, Ozzym Osbournem.

Dio zmarł 16 maja w wieku 67 lat. Od 2009 roku walczył z rakiem żołądka. Pomimo optymistycznych doniesień, stan artysty praktycznie pogarszał się z miesiąca na miesiąc. Dio był jednym z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów muzyki heavy metalowej.

Ozzy i Tony w przeboju "Paranoid":

Czytaj także:

Słynny rockman nie żyje

Hołd Larsa Ulricha

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Black Sabbath | Black | rockman | Black Sabbath

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje