Gdy David Bowie zmarł w 2016 roku, pozostawił po sobie pożegnalny album Blackstar, który stał się muzycznym rozrachunkiem z przemijaniem. Niewielu jednak wiedziało, że artysta pracował równolegle nad innym dziełem - musicalem opisanym w jego notatkach jako "18th Century musical".
Projekt nosił tytuł "The Spectator" i przez lata pozostawał tajemnicą. Dokumenty odkryto dopiero po śmierci muzyka - zamknięte w jego nowojorskim gabinecie, do którego dostęp mieli jedynie on i osobista asystentka. Teraz rękopisy oraz szkice zostały przekazane do zbiorów londyńskiego V&A Museum.
"Już na samym początku kariery naprawdę chciałem pisać dla teatru. Myślę, że zawsze istniała intencja, by moja twórczość trafiała do szerokiej publiczności" - mówił sam Bowie w rozmowie z BBC Radio 4 w 2002 roku.
"The Spectator" - inspiracja XVIII-wiecznym Londynem
Notatki Bowiego pokazują jego fascynację kulturą, sztuką i satyrą Londynu z początku XVIII wieku. W centrum znalazły się zarówno postacie historyczne, jak i ciemniejsze strony miasta - od notorycznych złodziei po brutalne gangi, takie jak Mohocks.
Muzyk rozważał wprowadzenie do musicalu postaci "uczciwego" złodzieja Jacka Shepparda czy jego prześladowcy - samozwańczego stróża prawa Jonathana Wilda. W jednej z notatek opisywał wizję publicznej egzekucji, po której "chirurdzy walczą o ciała skazańców".
Profesor Bob Harris z Uniwersytetu Oksfordzkiego przyznaje, że rozumie wybór Bowiego: - "Londyn był wtedy największym miastem Europy Zachodniej, tętnił życiem i kontrastami. Współistniały w nim bliskość tego, co wzniosłe i tego, co zbrodnicze - i to musiało Bowiego fascynować".
Zeszyty Bowiego pełne pomysłów i cytatów
Cały jeden zeszyt artysta poświęcił analizie gazety The Spectator, wydawanej w latach 1711-1712. Bowie streszczał eseje, oceniał je w skali od 1 do 10, a niektóre uznawał za inspirację do fabuły. Opowieść o dwóch siostrach - pięknej, lecz próżnej i jej skromniejszej, ale sympatyczniejszej rywalce - otrzymała od niego osiem punktów i komentarz: "to mógłby być dobry wątek poboczny".
Zachwycały go także anegdoty z epoki, np. o pewnym panu Clinchu z Barnet, który potrafił perfekcyjnie naśladować odgłosy zwierząt i instrumentów "wyłącznie własnym głosem".
Archiwum, które inspiruje
Rękopisy Bowiego - razem z 90 tysiącami innych artefaktów, od kostiumów scenicznych po odręczne teksty piosenek - będą udostępnione w David Bowie Centre w V&A East Storehouse w londyńskim Hackney Wick. Otwarcie zaplanowano na 13 września.
"Mamy nawet biurko, przy którym pracował" - podkreśla Madeleine Haddon, główna kuratorka kolekcji.
Choć The Spectator nigdy nie został ukończony, zdaniem kuratorów pokazuje, jak szerokie były artystyczne horyzonty muzyka. - "Mam nadzieję, że kolekcja zainspiruje młodych twórców do własnych poszukiwań. Bowie był pionierem w przekraczaniu gatunków, a jego proces twórczy wciąż może być lekcją dla współczesnych artystów" - dodaje Haddon.











