Nowa supergrupa po raz pierwszy w Polsce. Beat przypomina klasykę King Crimson z lat 80.
W połowie lipca 2026 r. na pierwszym koncercie w Polsce zagra nowa formacja Beat. Pod tym szyldem supergrupa złożona z legend rocka przypomina muzykę King Crimson z lat 80.

Koncert Beat w Polsce odbędzie się 17 lipca 2026 r. podczas inauguracji Stratocastle, nowego, wyjątkowego miejsca na muzycznej mapie w Zamku Ćmielów (woj. świętokrzyskie). Zamek powstał w XVI wieku, w 2022 r. zabytkowe ruiny wykupiły osoby prywatne.
Bilety trafił już do sprzedaży. Ceny wejściówek:
miejsca stojące - 390 zł
miejsca siedzące - 450 zł
Beat VIP Tour Package - 900 zł
Beat Meet & Greet Package - 1350 zł.
Beat po raz pierwszy w Polsce. Kto wszedł w skład supergrupy?
Pod tym szyldem w koncertowym projekcie siły połączyli byli muzycy King Crimson - gitarzysta Adrian Belew i basista Tony Levin - z wirtuozem gitary Steve'em Vai i Dannym Careym, perkusistą Tool. Razem reinterpretują trzy kultowe albumy King Crimson z lat 80.: "Discipline" (1981), "Beat" (1982) i "Three Of A Perfect Pair" (1984) - z całą ich złożonością, energią i wirtuozerią.
Zobacz również:
Przypomnijmy, że dowodzony przez Roberta Frippa King Crimson w 2021 r. po zakończeniu trasy koncertowej niemal całkowicie ograniczył swoją działalność. Powody były dość prozaiczne - rosnące koszty koncertów po pandemii i wiek muzyków. W lutym 2022 r. zmarł jeden z założycieli legendy eksperymentalnego rocka - grający m.in. na saksofonie i flecie Ian McDonald.
"Tak jak ja zrozumiałem to, co przekazał mi Robert, to że to koniec. Może King Crimson w przyszłości do niego przemówi w jakiś sposób i ożywi jego głowę w nie wiadomo jakim składzie?" - zastanawiał się basista Tony Levin w rozmowie z Metrograph.
Wspomniany Levin (wspierający też m.in. Petera Gabriela) w składzie King Crimson z przerwami występował od początku lat 80. W zespole przez wiele lat grał również Adrian Belew.
Początki pomysłów na występy pod szyldem Beat sięgają 2019 r. To wtedy gitarzysta uzyskał błogosławieństwo i wsparcie od Roberta Frippa i perkusisty Billa Bruforda, który w King Crimson grał z przerwami od początku lat 70. do końca 90. Belew zaczął współpracę ze Scrote'em (Angelo Bundini), producentem serii koncertów Celebrating David Bowie i to on przekazał numer Vaia gitarzyście. Gdy całość zaczęła nabierać pierwszych kształtów, wybuchła pandemia, która wstrzymała projekt na 2,5 roku. Później okazało się, że Steve Vai ma zaplanowane swoje występy na kolejne 1,5 roku.
"Mamy dwóch oryginalnych muzyków. Gwiazdy w końcu zaczęły nam sprzyjać" - mówił Belew, gdy grafik pozwolił Levinowi zaangażować się w nowy projekt. Gitarzysta od początku widział w składzie Careya - do ich spotkania doszło dopiero na początku 2024 r. Po trzech dniach perkusista oddzwonił z radosnymi wieściami, że może dołączyć do Beat.
King Crimson - legenda brytyjskiego rocka
Przypomnijmy, że początki King Crimson sięgają 1968 r. Rok później ukazał się debiutancki album "In the Court of the Crimson King", który stał się kamieniem milowym brytyjskiego prog rocka: muzycy kładli szczególny nacisk na instrumentalne mistrzostwo, wykorzystanie awangardowej techniki i połączenie rocka z muzyką klasyczną i jazzem.
Po latach zawirowań, muzycznych przetasowań i fascynacji w 2011 r. pod szyldem A King Crimson ProjeKct ukazał się album "A Scarcity of Miracles". Wcześniej ProjeKcty były związane z eksperymentalnymi permutacjami i kombinacjami członków podwójnego tria Crimson, które w latach 1994-1997 tworzyli Robert Fripp, Adian Belew, Trey Gunn, Pat Mastelotto, Tony Levin i Bill Bruford.
"A Scarcity of Miracles" to była jednak zupełnie zupełnie inna historia. A wszystko zaczęło się od improwizacji Roberta Frippa i gitarzysty i wokalisty Jakko M. Jakszyka, który choć działał na scenie muzycznej od dobrych kilku lat, dał się poznać szerszej publiczności dopiero w nowym wieku jako członek 21st Century Schizoid Band (zrzeszającego muzyków związanych z wczesnymi mutacjami King Crimson).
Kiedy panowie przesłuchali nagraną muzykę, postanowili zaprosić do dalszej współpracy saksofonistę i flecistę Mela Collinsa, którego można było usłyszeć na albumie "Islands" King Crimson w 1971 r. i gościnnie na "Red" (1975). Jakszyk zabrał wspólne nagrania do domu, dopisał teksty i nadał utworom ostateczny kształt. Wkrótce, po zaproszeniu do współpracy Tony'ego Levina i Gavina Harrisona (m.in. Porcupine Tree), trio rozrosło się do kwintetu.
Kiedy dwa lata później Fripp ogłosił muzyczne zmartwychwstanie King Crimson, nikogo nie dziwiło, że zespół tworzyli muzycy grający na ww. albumie oraz dwaj dodatkowi perkusiści: Pat Mastelotto i Bill Rieflin. Zmarłego w 2020 r. Rieflina w ostatnim składzie zastąpił Jeremy Stacey (m.in. Ryan Adams, Noel Gallagher's Flying Birds, Steven Wilson).
W ciągu ponad pięciu dekad działalności w King Crimson występowali także m.in. Greg Lake (Emerson, Lake & Palmer), John Wetton (m.in. Roxy Music, Uriah Heep, U.K., Wishbone Ash, Asia), Gordon Haskell czy Boz Burrell (współzałożyciel Bad Company).









