Nie żyje Dave Mason. Współtwórca Traffic miał 79 lat
Legendarny gitarzysta i songwriter, który współtworzył brzmienie rocka przełomu lat 60. i 70., odszedł 19 kwietnia w swoim domu w Nevadzie. Dave Mason pozostawił po sobie katalog utworów, które na stałe wpisały się w historię muzyki, a także imponującą listę współprac z największymi nazwiskami branży.

Informację o śmierci artysty przekazała jego rodzina. Jak podkreślono w oficjalnym oświadczeniu, Mason "odszedł spokojnie w swoim domu w Gardnerville", a jego życie było "pełne muzyki i ludzi, których kochał". Według relacji bliskich, ostatnie chwile spędził w domowym zaciszu, siedząc w ulubionym fotelu.
W ostatnich latach muzyk zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2024 roku wykryto u niego poważną wadę serca, która wymagała natychmiastowego leczenia. Wcześniej przeszedł także ciężką infekcję. Stan zdrowia zmusił go do odwołania tras koncertowych i ostatecznego zakończenia działalności scenicznej.
Architekt brzmienia Traffic
Urodzony w 1946 roku w Worcester w Anglii Mason był jednym z założycieli zespołu Traffic, który powstał w 1967 roku. Wspólnie z Stevem Winwoodem, Jimem Capaldim i Chrisem Woodem stworzył formację łączącą bluesa, rock i psychodelię.
Choć jego obecność w składzie była przerywana, to właśnie Mason odpowiadał za jedne z najważniejszych utworów grupy. Napisał "Hole in My Shoe", jeden z największych przebojów zespołu w Wielkiej Brytanii, oraz "Feelin' Alright?", który z czasem stał się rockowym standardem.
W jednym z wywiadów tłumaczył znaczenie tej kompozycji: "Ta piosenka jest o tym, że sam nie czuję się najlepiej. Tak naprawdę wcale nie chodzi o to, żeby czuć się dobrze". Jednocześnie przyznawał, że dopiero interpretacja Joe Cockera wyniosła utwór na światowy poziom popularności.
Muzyk doceniony przez legendy
Po odejściu z Traffic Mason stał się jednym z najbardziej cenionych gitarzystów sesyjnych swojej epoki. Współpracował z artystami, którzy definiowali historię rocka, w tym z Jimim Hendrixem, Erickiem Claptonem, Georgem Harrisonem czy The Rolling Stones.
Jego gitarę można usłyszeć m.in. w nagraniu "All Along the Watchtower" Hendrixa czy "Street Fighting Man" Stonesów. Brał udział także w projektach Paula McCartneya oraz jego formacji Wings.
Sam Mason wspominał jedno z najważniejszych doświadczeń w swojej karierze: "Gdybym miał wskazać jeden moment, to byłoby siedzenie naprzeciwko Hendrixa z gitarą akustyczną i nagrywanie 'All Along the Watchtower'. To było coś wyjątkowego".
Kariera solowa i epizod w Fleetwood Mac
Artysta rozwijał równolegle działalność solową. Jego debiutancki album "Alone Together" z 1970 roku odniósł sukces na listach sprzedaży. Szczególną popularność zdobył utwór "We Just Disagree" z 1977 roku.
W latach 90. dołączył na krótko do Fleetwood Mac, z którym nagrał album "Time" i wyruszył w trasę koncertową. Wspominał ten okres z dystansem: "Wszystko po prostu się rozmyło. Powrót Stevie i Lindsey był chyba najlepszym możliwym rozwiązaniem".
Jego ostatnim studyjnym projektem był album "A Shade of Blues", wydany w połowie lat 20. XXI wieku.
"Nigdy nie chciałem być rockową gwiazdą"
Mimo imponującej kariery Mason wielokrotnie podkreślał, że nie odnajduje się w blasku reflektorów. "Nie czuję się komfortowo na scenie. Nie jestem rockową gwiazdą i nigdy nie chciałem nią być. Chciałem pisać dobrą muzykę, zarabiać i dobrze się bawić" - mówił w jednym z wywiadów.
W 2004 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako członek Traffic, dołączając do grona największych postaci w historii gatunku.






![Babie Lato: "To, że się spotkałyśmy, to ogromny dar" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRAAJ7R7OU9QY-C401.webp)



