"Z ogromnym smutkiem informujemy o śmierci naszego ukochanego Chrisa. Odszedł spokojnie w szpitalu po krótkiej chorobie, w otoczeniu rodziny" - przekazał BBC rzecznik artysty.
Nie żyje Chris Rea
Brytyjski wokalista i gitarzysta Chris Rea od lat miał problemy ze zdrowiem. W 2001 roku lekarze wykryli u muzyka raka trzustki. Wówczas została przeprowadzona operacja. Usunięto Chrisowi trzustkę wraz z dwunastnicą i woreczkiem żółciowym. Z kolei w 2016 r. artysta przeszedł udar.
W 2017 r. - podczas europejskiej trasy promującej płytę "Road Songs for Lovers" - stracił przytomność i upadł na koncercie w brytyjskim Oxford. Muzyka przewieziono do szpitala, a ostatnie dwa występy zostały odwołane.
Po raz ostatni w telewizji wystąpił w 2020 r. w świątecznym wydaniu programu "Mortimer & Whitehouse: Gone Fishing".
Na swoim koncie miał ponad 20 albumów studyjnych. Chris Rea do tej pory sprzedał ponad 40 milionów egzemplarzy płyt. Do jego największych przebojów należą m.in. "On The Beach", "Julia", "The Road To Hell", "Josephine" i świąteczny hit "Driving Home for Christmas".
Największym komercyjnym sukcesem muzyka były płyty "The Road to Hell" (1989) i "Auberge" (1991) - obie dotarły do szczytu brytyjskiego zestawienia.
Studyjny dorobek zamykała wydana w limitowanym nakładzie "One Fine Day" (2019). Materiał pochodził z 1980 r., ale nie był wcześniej publikowany w całości. Niektóre utwory w innych wersjach pojawiały się na innych płytach lub na stronach B singli.
Chris Rea był żonaty z Joan Lesley, z którą był w związku od czasów nastoletnich. Para doczekała się dwóch córek. Poza muzyką pasjonował się wyścigami samochodowymi, szczególnie zabytkowych pojazdów. Nagrał utwór "Saudade" w hołdzie dla Ayrtona Senny, tragicznie zmarłego mistrza kierownicy z Formuły 1. To nagranie zostało wykorzystane w dokumentalnym filmie BBC o Sennie.










