Natalia Niemen o życiu w cieniu legendy. "Nazwisko nie otwiera wszystkich drzwi"
Być córką Czesława Niemena to przywilej i wyzwanie jednocześnie - przyznaje Natalia Niemen. Choć odziedziczyła po ojcu niezwykłą muzykalność, przez lata musiała udowadniać, że jej artystyczna droga to nie efekt znanego nazwiska, lecz konsekwencji i pracy. W ostatnich rozmowach, m.in. w Polskim Radiu RDC i serwisie Jastrząb Post, piosenkarka opowiedziała o relacji z ojcem i o tym, jak postrzega "ciężar" rodzinnego dziedzictwa.

Czesław Niemen, zmarły w 2004 roku, pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki XX wieku. Jego twórczość - od "Dziwny jest ten świat" po eksperymentalne albumy z pogranicza rocka i jazzu - ukształtowała kilka pokoleń słuchaczy i artystów. W domu Niemenów muzyka była codziennością, a dźwięki płynęły z każdego kąta.
Natalia, jedna z trzech córek artysty, od najmłodszych lat rozwijała się w muzycznym kierunku. Ukończyła warszawską szkołę muzyczną im. Karola Szymanowskiego w klasie altówki, a jako nastolatka fascynowała się soulem, R&B i gospel. Inspirowała ją Mahalia Jackson, Otis Redding i Aretha Franklin. Na scenie zadebiutowała jako chórzystka Natalii Kukulskiej, a w 1998 roku wydała solowy album Na opak.
Natalia Niemen: Mój tata był specyficzny, ale kochany
Choć postać Czesława Niemena otacza aura tajemniczości, jego córka wspomina go z czułością i humorem. W rozmowie z Polskim Radiem RDC wyznała:
"Mój tata był specyficzny, ale kochany. Jedyną krytykę, którą od niego usłyszałam, ale to zabawne, mówiłam w różnych wywiadach. Jak zagrałam źle na altówce na jakiejś audycji szkolnej, to powiedział 'z takim graniem to na drzewo'. Ale to było raczej podkręcenie: no co ty, jesteś taka zdolna, pracuj więcej. Więc tata super, ale nie super ludzie".
Wspomnienie to pokazuje nie tylko dystans, z jakim artystka podchodzi do wspomnień z dzieciństwa, ale też ciepło i poczucie humoru, które towarzyszy jej refleksjom o ojcu.
Ciężar nazwiska i presja otoczenia
Wielu sądzi, że noszenie nazwiska Niemen otwiera drzwi w branży muzycznej. Natalia Niemen zdecydowanie temu zaprzecza. W rozmowie z portalem Jastrząb Post przyznała:
"Nazwisko Niemen w większości przypadków przeszkadzało, bo taki mamy mental w naszym kraju (...). Tak, że zdementuję, że bycie dzieckiem Niemena otwiera wszystkie drzwi. Trzeba bardzo dużo się napracować, nierzadko walić głową w mur i przepłakać swoje. W efekcie tego stać się gruboskórnym i po prostu się nie przejmować".
Jak podkreśla, prawdziwy ciężar nie tkwi w samym nazwisku, lecz w oczekiwaniach i ocenach innych ludzi.
"Ja dzisiaj mam w czterech literach ludzi, tych złych. Bo dobrzy ludzie nie robią złych rzeczy, źli robią złe, więc mnie to nie obchodzi. To jest czyjś problem, jeśli on myśli, że ja mam ciężar, to on ma ciężar" - dodała w wywiadzie dla Polskiego Radia RDC.
Wierność nazwisku i własnej drodze
Mimo trudnych doświadczeń piosenkarka nigdy nie rozważała zmiany nazwiska. Jak przyznała w rozmowie z Jastrząb Post:
"Nigdy nie myślałam, żeby je zmienić. To moje nazwisko. Ojciec takie miał w dowodzie osobistym od początku lat siedemdziesiątych - Niemen-Wydrzycki. Siłą rzeczy żona i dzieci takie nazwisko dostają w pakiecie. Nie mam się czego wstydzić, ale gdyby tak było, to pewnie bym je zmieniła".
Dziś Natalia Niemen wciąż koncertuje, nagrywa i uczestniczy w projektach upamiętniających twórczość ojca. W jej interpretacjach przebojów Czesława Niemena - od "Jednego serca" po "Wspomnienie" - słychać szacunek dla dziedzictwa, ale też indywidualność, która czyni z niej artystkę w pełni niezależną.









