Muzyk kultowego The Police wskazał najmilszą gwiazdę rocka na świecie. "Nie tylko pamięta twoje imię, ale też rozmawia"
Stewart Copeland, który stał się wielką gwiazdą rocka dzięki swojej działalności w The Police, wyznał, który ze światowej sławy muzyków jest najmilszy. W trakcie swojej kariery poznał wielu znanych rockmanów, lecz jeden z nich wydał mu się najbardziej przyjazny. "On wyznacza standardy" - podkreśla perkusista.

Stewart Copeland to amerykański muzyk, który zyskał największą sławę dzięki występom w The Police. U boku Stinga tworzył ponadczasowe przeboje, takie jak "Every Breath You Take" czy "Message In A Bottle", i grał na perkusji. W 2007 r. "Stylus Magazine" uplasowało go na ósmym miejscu rankingu 50 najlepszych perkusistów rockowych świata.
Zobacz również:
Muzyk The Police wybrał najmilszego rockmana na świecie. Padło na jednego z Beatlesów
Choć przez lata kariery Copeland odniósł wielki sukces i zyskał miano gwiazdy rocka, sam bywa onieśmielony, gdy spotyka innych zasłużonych artystów. W ostatniej rozmowie z "The Guardian" perkusista wspomniał pierwsze spotkanie z legendą - Paulem McCartneyem. Przed rozmową z Beatlesem był zestresowany, lecz rockman okazał się najmilszą gwiazdą, jaką kiedykolwiek poznał.
"On wyznacza standardy. Nie tylko pamięta twoje imię, ale też rozmawia z tobą jak zwykły człowiek, a nawet pamięta imię twojej żony. Mimo tego, że jest Beatlesem, to jest też najzwyklejszym człowiekiem" - opowiedział były perkusista The Police.
Paul McCartney jest najmilszą gwiazdą rocka? Nie zmieniło go nawet kilka dekad na scenie!
Paul McCartney swoją karierę rozpoczął na przełomie lat 50. i 60. Pomimo tego, że ma już 83 lata, wciąż nie zdecydował się na muzyczną emeryturę. Po rozpadzie The Beatles w 1970 r. rozpoczął działania solowe, a przez kilka lat grał także z zespołem Wings.
Nadal jest aktywny zawodowo - nie odmawia koncertów i współprac, nagrywa płyty oraz jeździ w trasy po całym świecie, przyciągając tłumy słuchaczy. W 2020 r. wydał ostatni do tej pory album, zatytułowany "McCartney III".









