Jacek Śliwczyński był basistą T.Love do 1989 roku. O jego śmierci poinformował 13 sierpnia fotograf koncertowy Wiesław Radzioch.
"Bardzo smutna informacja..... Odszedł od nas Jacek Śliwczyński. Aż trudno uwierzyć…" - pisał na Facebooku.
Muniek Staszczyk pożegnał przyjaciela
Zaraz po tym, jak informacja trafiła do szerszej publiczności, w sieci zaczęły się pojawiać liczne wpisy osób żegnających muzyka. Kilka słów od siebie dodał również Muniek Staszczyk, lider T.Love. Na swoim Facebooku opublikował poruszający post, w którym pożegnał zmarłego przyjaciela.
"Jacek "Koń" Śliwczyński. Był świetnym muzykiem, fotografem, człowiekiem wielu talentów i moim Przyjacielem. Niech Bóg ma cię w swojej opiece. Żegnaj Kochany Koniu" - czytamy
Ostatnie lata Śliwczyński spędził zajmując się fotografią. To dzięki niej się utrzymywał. W jego portfolio głównie znaleźć można było zdjęcia portretowe. Mimo innej profesji, czasami rozważał powrót do muzyki.
"Mało w tym kierunku robię. Miałem taką potrzebę stworzenia kilku form muzycznych, na zasadzie wyrzucić jakiś smutek..." - tłumaczył w wywiadzie dla częstochowskiego Domu Kultury.











