Dotychczas Lunatic Soul był studyjnym projektem Mariusza Dudy, znanego przede wszystkim jako wokalistę, basistę i lidera warszawskiego kwartetu Riverside. Podczas spotkań z fanami promujących płytę "The World Under Unsun" z końca października 2025 r. muzyk dawał krótkie akustyczne występy, wspierany przez Mateusza Owczarka, gitarzystę Lion Shepherd.
W kwietniu tego roku Duda ogłosił, że po 25 latach odchodzi z Riverside, naszej eksportowej gwiazdy rocka progresywnego. W jego ślady poszedł również gitarzysta Maciej Meller. Z kolei klawiszowiec Michał Łapaj zamierza rozwijać swoją działalność solową. Ostatnim członkiem kwartetu jest współzałożyciel i perkusista Piotr "Mitloff" Kozieradzki.
Mariusz Duda o nowej płycie Lunatic Soul: W końcu wyluzować
W rozmowie z Interią Mariusz Duda sygnalizował, że w 2026 r. zamierza nieco wyhamować swoją aktywność muzyczną. Wówczas jeszcze nie było publicznie wiadomo, że muzyk rozstanie się z Riverside.
"Rok 2026 to dla mnie rok zmian. Rok odcięcia toksyn i zadbania o swoje zdrowie psychiczne. To również rok, w którym postanowiłem nie grać żadnych koncertów. Ostatnie występy live odbyły się w 2025 podczas listopadowych spotkań promujących album Lunatic Soul 'The World Under Unsun'" - napisał Mariusz Duda na Facebooku.
Przerwę od koncertowania wykorzystał jako prowadzący audycję "Przekaz Podprogowy" w Radiu 357 (w sierpniu robi sobie wakacyjną przerwę). Pod koniec czerwca wypuścił też album "Transition II", który opisywał jako pomost między "starym" a "nowym" Lunatic Soul. Wydawnictwo zawiera nowo zremiksowane i zremasterowane bonusowe utwory z siódmego albumu Lunatic Soul, "Through Shaded Woods", a także wcześniej niepublikowany "Realm Of The Weeping Willows", którego pierwszy szkic narodził się podczas sesji nagraniowych w 2020, ale został ukończony na początku 2026 r.
Mariusz Duda po rozstaniu z Riverside otwiera nowy rozdział Lunatic Soul
"Ale kiedy już myślałem, że to na razie tyle i o dalszych losach będę myślał w swoim czasie... okazało się, że... mam już skomponowaną większość nowej płyty. Mało tego, zaangażowałem w to nawet inne dusze, które mi w tym pomagają. A więc niebawem - tadaaaaa! - czeka nas nowy, zespołowy rozdział w karierze Lunatic Soul" - zapowiada teraz Mariusz Duda.
Ten rozdział muzyk porównuje najbardziej do płyt "Love, Fear and The Time Machine" Riverside (2015) oraz "Fractured" Lunatic Soul (2017), "ale z zupełnie nowym podejściem. Takim... bardziej otwartym? Bardziej… gitarowo-basowym?".
"Słucham teraz tych nowych pomysłów i musze przyznać, że bije z tej muzyki przede wszystkim lekkość i bezkompromisowość. I słychać, że Mariusz Duda na nowo postanowił się tą muzyką bawić. Kto wie, być może nasłuchał się ostatnio różnych rzeczy w tej swojej audycji radiowej i spróbował się w końcu wyluzować? Z pewnością jest to zasługa wyrwania się z pewnych schematów oraz udziału nowych muzyków, z którymi będzie teraz współpracował" - napisał lider Lunatic Soul.
Wiadomo już, że w kwietniu 2027 r. zespół zadebiutuje w wersji koncertowej (z udziałem gitary elektrycznej, co również będzie nowością) podczas rejsu Cruise to the Edge, który z Miami ruszy na Karaiby. To na tym rejsie w 2025 r. odbył się ostatni koncert Riverside.
"Czarna bluza z kapturem została więc zdjęta, złożona i wsunięta na dolną półkę szafy, kładąc tym samym kres lunaticowemu kapturowemu mesjanizmowi. Krótko mówiąc - powłóczystym szatom i dźwiękom mówimy już 'dziękuję'. A my z metafizycznych podróży po zaświatach przeniesiemy się teraz do... miasta" - zapowiada Mariusz Duda.










