Mariusz Duda ogłasza rozstanie z Riverside. "Jestem zmęczony udawaniem"
Po 25 latach występów rozstanie z warszawską grupą Riverside ogłosił jej lider - wokalista i basista Mariusz Duda. "Niestety, obecna sytuacja panująca w zespole nie pozwala mi już realizować w nim mojej głównej pasji, jaką jest tworzenie nowej muzyki" - napisał, podkreślając, że zamierza obecnie skupić się na swoim projekcie Lunatic Soul.

Zespół Riverside w ciągu 25 lat działalności stał się jedną z polskich gwiazd eksportowych, z powodzeniem grając trasy na całym świecie, ciesząc się statusem legendy rocka progresywnego. Trzy płyty zdobyły w Polsce status złota, a dwukrotnie zespół zgarnął nominację do Fryderyka.
Siłą napędową niemal od samego początku był Mariusz Duda, wokalista, basista, główny kompozytor i autor tekstów. Do Riverside dołączył jako ostatni, zaproszony przez perkusistę Piotra "Mitloffa" Kozieradzkiego (eks-Hate, Domain), gitarzystę Piotra Grudzińskiego i pierwszego klawiszowca Jacka Melnickiego.
Mariusz Duda kończy współpracę z Riverside
Muzyk w mediach społecznościowych właśnie ogłosił, że kończy swoją przygodę z Riverside. Dodajmy, że dorobek tego zespołu zamyka wydany w styczniu 2025 r. koncertowy album "Live ID.", którym formacja zakończyła promocję swojej ostatniej studyjnej płyty "ID.Entity" z 2023 r. To wówczas pojawiły się informacje, że Riverside robi sobie przerwę od występowania. Niewiele osób podejrzewało, że to zapowiedź końca zespołu.
"Niestety, obecna sytuacja panująca w zespole nie pozwala mi już realizować w nim mojej głównej pasji, jaką jest tworzenie nowej muzyki. A to zawsze był mój główny życiowy cel i priorytet. Poza tym jestem zmęczony udawaniem i kreowaniem na siłę uśmiechniętego zespołowego wizerunku, który w ostatnich latach nie miał nic wspólnego z rzeczywistością.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że to, co czuję i co dzieje się w moim życiu, zwykle przemycam w swoich tekstach. Nie inaczej stało się to na mojej ostatniej płycie - 'The World Under Unsun', która tak naprawdę nie opowiada o zakończeniu historii Lunatic Soul. A wychodzenie z toksycznego związku nie dotyczy 'relacji romantycznych'. Główną inspiracją była sytuacja w zespole na 'R.'. A utwór 'The New End' pisany był przede wszystkim z myślą o pożegnaniu z fanami Riverside. Dowodem niech będą emocje, które w tej piosence trudno było opanować" - ogłosił Mariusz Duda.
Mariusz Duda rozpoczyna nowy rozdział Lunatic Soul
"Bez wdawania się w szczegóły, chciałbym więc ogłosić, że mimo iż z większością muzyków Riverside wciąż żyję w zgodzie, to od tej pory, przez najbliższe lata koncentruję się przede wszystkim na swojej twórczości w Lunatic Soul i projektach pobocznych. A co dalej z Riverside? Otóż nie widzę żadnej możliwości, by zespół dalej działał w dotychczasowym składzie. A wznowienie działalności w innym składzie byłoby sprawą mocno skomplikowaną" - podkreślił muzyk.
Mariusz Duda zapowiedział, że jego dotychczas studyjny projekt Lunatic Soul rozpocznie nową fazę i będzie jego głównym obszarem aktywności (w tym także koncertowej). Dodajmy, że w ramach promocji wspomnianej ostatniej płyty "The World Under Unsun" Mariusz Duda odbył serię spotkań promocyjnych z fanami, podczas których odbywały się krótkie występy pod szyldem Lunatic Soul (towarzyszył mu na gitarze Mariusz Owczarek z Lion Shepherd).
"Jestem w stanie zrozumieć smutek i rozczarowanie. Ale nie widzę nic złego w tym, by w pewnym momencie życia zwyczajnie zacząć myśleć przede wszystkim o swoich własnych potrzebach i nie dawać się więcej wykorzystywać innym. W świecie, w którym każdy udaje kogoś innego, warto w końcu być sobą i otaczać się przede wszystkim ludźmi, którzy są ci bliscy i życzliwi" - dodał na koniec Mariusz Duda, dziękując fanom za okazane mu wsparcie i zrozumienie.
Przypomnijmy, że ostatni skład Riverside razem z nim tworzyli Piotr Kozieradzki (perkusja), Michał Łapaj (instrumenty klawiszowe) oraz Marcin Meller (gitara). Ten ostatni do zespołu oficjalnie na stałe dołączył w lutym 2020 r. Jego poprzednik Piotr Grudziński zmarł w 2016 r. z powodu nagłego zatrzymania krążenia.
"Jak człowiek, który nie zakładał zespołu może go rozwiązać? A to ciekawe" - napisał na swoim profilu na Facebooku Piotr Kozieradzki.




![Wielki finał 13. edycji "Must Be The Music" [RELACJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000MSLNAJY5UWX1B-C401.webp)
![Jutes "Far From Dilworth Tour": Polacy znowu najlepsi [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MSLEGOAF93N16-C401.webp)




