Rozmowa Marka Kościkiewicza z Kayah w podcaście "Kayah Zaprasza" dla RMF Classic szybko zeszła na tematy, które od lat budzą emocje wśród fanów polskiej muzyki. Współzałożyciel De Mono wrócił do głośnego konfliktu o nazwę zespołu, wspominał kulisy jednej z najważniejszych płyt lat 90., czyli albumu "Kayah i Bregović", a także opowiedział o projektach, które dziś pochłaniają go najbardziej.
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy był wieloletni konflikt wokół De Mono. Kościkiewicz nie ukrywał, że do dziś trudno mu pogodzić się z tym, jak potoczyły się losy zespołu.
Spór o prawo do używania nazwy De Mono trwał kilkanaście lat i był jedną z najgłośniejszych batalii prawnych w historii polskiej muzyki. Przez pewien czas na rynku funkcjonowały nawet dwa składy występujące pod tą samą nazwą. Jeden tworzyli Andrzej Krzywy i Piotr Kubiaczyk, drugi prowadził Marek Kościkiewicz. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.
Postępowanie rozpoczęło się w 2008 roku. Choć początkowo Kościkiewicz wygrał w pierwszej instancji, kolejne wyroki były już dla niego niekorzystne. W 2020 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie zakazał mu posługiwania się nazwą De Mono. Tym samym wieloletni spór został definitywnie zakończony.
Muzyk przypomniał, że od początku działalności zespołu jego członkowie dzielili się zyskami na równych zasadach. Jak podkreślił, dotyczyło to także tantiem z pierwszych płyt, mimo że jako autor większości materiału nie miał obowiązku przekazywać ich pozostałym muzykom.
"Przez lata wszystko dzieliliśmy po równo. Nawet tantiemy z pierwszych płyt rozdzieliłem między cały zespół, choć nie musiałem. Dlatego boli mnie, że od tylu lat trwa ten konflikt, a ja straciłem możliwość tworzenia pod nazwą De Mono"
Tak narodził się album Kayah i Bregović
Jednym z najciekawszych momentów rozmowy były wspomnienia dotyczące współpracy Kayah z Goranem Bregoviciem. Kościkiewicz zdradził, że to właśnie on pokazał serbskiemu kompozytorowi album "Kamień" i przekonywał, że Kayah będzie idealną artystką do wspólnego projektu.
"Pokazaliśmy mu twoją płytę i powiedzieliśmy, że mamy artystkę idealną do tego projektu. Otworzył okładkę, spojrzał na zdjęcie i powiedział: 'Robimy to'".
Na tym jednak historia się nie kończy. Jak ujawnił muzyk, Bregović na kilka dni zamieszkał w jego domu pod Warszawą. To właśnie tam urządzono prowizoryczne studio, w którym powstawały pierwsze pomysły na album, który dziś uchodzi za jeden z najważniejszych w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Wydana w 1999 roku płyta sprzedała się w ponad 700 tys. egzemplarzy i przyniosła przeboje, które do dziś goszczą na koncertach i w rozgłośniach radiowych.
Zic Zac, "Machina" i nowe muzyczne plany
Kościkiewicz wrócił także do początków wytwórni Zic Zac. Jak tłumaczył, chciał stworzyć miejsce, w którym polscy artyści nie będą miesiącami czekać na wydanie swoich płyt. Wspominał również magazyn "Machina", który od początku miał być inspirowany legendarnym "Rolling Stone'em".
Nie zabrakło także wątku związanego z jego działalnością poza muzyką. Opowiadał o projektowaniu okładek płyt i realizacji teledysków, które od lat stanowią ważną część jego twórczości.
"Najlepsze dopiero przede mną"
Mimo doświadczeń związanych z De Mono Kościkiewicz nie zamierza zamykać muzycznego rozdziału. W podcaście zaprezentował projekt Shamoko, inspirowany podróżami do Meksyku i muzyką elektroniczną.
Artysta podkreślił, że wciąż czuje potrzebę tworzenia i wierzy, że jego najciekawsze projekty mogą być jeszcze przed nim.











![George Clarke, Deafheaven: "Brakowało nam pewnych rzeczy" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N5RJICG9VNPKS-C401.webp)