Lider T.Love ujawnia kulisy rozstania z Sidneyem Polakiem. "Niech nie mówi, że go Muniek wyrzucił"
Rozstanie Sidneya Polaka i Jana Benedeka z T.Love wciąż budzi ogromne emocje. Muniek Staszczyk zdecydował się rzucić więcej światła na niespodziewaną decyzję, udzielając komentarza w telewizji.

Na początku października głośno było o zwolnieniu z T.Love wieloletniego gitarzysty Jana Benedeka, który współtworzył klasyki zespołu takie jak "Pocisk miłości" (1991) czy "King" (1992). zaledwie dwa miesiące później Muniek Staszczyk poinformował o rozstaniu z kolejnym muzykiem - perkusistą Sidneyem Polakiem. Wiadomość ta spotkała się z ogromnym poruszeniem, szczególnie ze względu na fakt, że był on - zaraz za Muńkiem - muzykiem z najdłuższym stażem w zespole.
W rozmowie z "Onetem", Sidney Polak zdradził, że o zwolnieniu z zespołu dowiedział się za pośrednictwem SMS-a: "Nigdy nie było żadnej rozmowy, po prostu w niedzielę dostałem od Muńka SMS-a, w którym poinformował mnie o swojej decyzji".
Muniek Staszczyk ujawnia kulisy rozstania z Sidneyem Polakiem
Wokalista T.Love pojawił się w programie "Gość Wydarzeń" w Polsacie, gdzie skomentował rozstanie z Sidneyem Polakiem oraz Janem Benedekiem: "To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. Rozstaliśmy się z Sidneyem, który grał z nami 35 lat i z Janem Benedekiem. (...) Ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. (...) Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich".
Muzyk tłumaczył, że nie była to dla niego łatwa decyzja: "Przez wiele lat był problem - i z Sidneyem, i z Jankiem. Ja naprawdę ich cały czas - chociaż może oni by powiedzieli, że to jakaś ściema - ja ich naprawdę cały czas gdzieś tam głęboko w sercu kocham, ale musiałem się z nimi rozstać. To było dla mnie bardzo trudne".
Staszczyk udzielił również komentarza dla "TVN24". W rozmowie wyjaśnił, dlaczego zdecydował się rozwiązać współpracę z gitarzystą i perkusistą za pomocą SMS-ów: "Ja się tak ze wszystkimi ludźmi komunikuję od lat, odkąd powstały komórki. To nie jest jakiś objaw mojego chamstwa, tylko po prostu nie znoszę maili i jestem w ogóle SMS-owy".
Powodem rozstania z Sidneyem Polakiem miały być kwestie niezwiązane z muzyką, choć Muniek nie ujawnił, o co dokładnie chodziło: "Sytuacja była taka, że mój kolega gitarzysta powiedział: musisz mu powiedzieć, żeby to załatwić, bo ja nie stanę na scenie z nim, dopóki Sidney tego nie załatwi. Sidney tego nie załatwił, więc niech nie mówi, że go Muniek wyrzucił, bo to mnie po prostu wkurza" - wyjaśnił, dodając: "Od 43 lat istnienia zespołu zawsze miałem powody, jeżeli kogoś zwalniałem. Więc przepraszam bardzo, ale tak musiało być".









