Specjaliści opiekujący się Geddym Lee stanowczo zalecili mu przerwę w występach na żywo oraz pełen odpoczynek, który pozwoli na kompletną regenerację. Z tego względu dwa koncerty Rush w Dickies Arena w mieście Fort Worth, pierwotnie zaplanowane na 30 czerwca oraz 2 lipca, nie mogą dojść do skutku w tych terminach. Wydarzenia zostały przesunięte o kilkanaście dni i odbędą się odpowiednio 11 i 13 lipca. Zespół poinformował również swoich sympatyków, że zakupione wcześniej wejściówki automatycznie zachowują swoją ważność.
Troska o najwyższą jakość
W wydanym komunikacie muzycy przeprosili słuchaczy za niezapowiedziane zmiany, tłumacząc swoją trudną decyzję ogromnym szacunkiem do publiczności.
"Po ponad 50 latach koncertowania zawsze wierzyliśmy, że jeśli wychodzimy na scenę, jesteśmy wam winni najlepszy możliwy występ. Teraz po prostu nie jest to możliwe. Dziękujemy za cierpliwość, zrozumienie i nieustające wsparcie, podczas gdy Geddy wraca do pełni sił" - zadeklarowali członkowie Rush w oficjalnym oświadczeniu.
Hołd dla zmarłego przyjaciela
Trwające właśnie tournée zatytułowane "Fifty Something Tour" jest ogromnym wydarzeniem dla miłośników grupy. To pierwsza od dawna okazja, by zobaczyć na jednej scenie muzyczny duet, który tworzą Geddy Lee oraz gitarzysta Alex Lifeson. Legendom towarzyszą obecnie na żywo klawiszowiec Loren Gold i perkusistka Anika Nilles. Trasa wypełniona wielkimi klasykami z repertuaru grupy stanowi jednocześnie piękny hołd dedykowany Neilowi Peartowi, wieloletniemu perkusiście Rush, który zmarł w 2020 roku.
Warto zaznaczyć, że trwająca trasa koncertowa swoim zasięgiem obejmie w przyszłości również nasz kraj. Zgodnie z wcześniejszymi ogłoszeniami, polscy fani będą mogli podziwiać odrodzoną legendę 27 marca 2027 roku w krakowskiej Tauron Arenie.











