Legendarny rekwizyt The Rolling Stones został odnaleziony po 54 latach. Trafił do nowojorskiego muzeum
Gitara, która zaginęła podczas nagrań legendarnego albumu "Exile on Main St.", niespodziewanie odnalazła się po ponad pół wieku. Znaleziono ją wśród darowizny dla Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Gitara zniknęła bez śladu w 1971 roku, podczas sesji nagraniowych albumu Exile on Main St. w luksusowej willi Villa Nellcôte na Lazurowym Wybrzeżu. Po ponad 50 latach okazało się, że bezcenna 1959 Gibson Les Paul Standard - należąca wówczas do Micka Taylora, ówczesnego gitarzysty Rolling Stonesów - znajduje się w kolekcji przekazanej nowojorskiemu Metropolitan Museum of Art.
Instrument nie był anonimowy. Wcześniej należał do Keitha Richardsa, który grał na nim m.in. podczas debiutu zespołu w programie The Ed Sullivan Show w październiku 1964 roku. Później gitara trafiła w ręce Taylora, który użył jej m.in. podczas pamiętnego koncertu w Altamont w grudniu 1969 roku. Według relacji, instrument był również wykorzystywany przez Erica Claptona i Jimmy'ego Page'a.
Zuchwała kradzież i zaginiony trop
Do kradzieży doszło we wrześniu 1971 roku w biały dzień. Jak głosi legenda, domownicy oglądali telewizję, gdy grupa przestępców z Marsylii - rzekomo powiązanych z narkotykowym długiem Richardsa - splądrowała willę. Łupem padło dziewięć gitar, saksofon Bobby'ego Keysa oraz gitara basowa Billa Wymana.
Od tamtej pory nie było żadnych wieści o zaginionym sprzęcie - aż do maja tego roku, kiedy nowojorskie Met ogłosiło otrzymanie "przełomowego daru" - ponad 500 gitar z tzw. złotej ery amerykańskiego lutnictwa, obejmującej lata 1920-1970. Wśród nich znalazła się legendarna Les Paul Taylora, której obecność w kolekcji muzeum potwierdzono także w oficjalnym komunikacie instytucji.
Gitara jak odcisk palca
W rozmowie z Page Six Marlies Damming - menadżerka i partnerka biznesowa Micka Taylora - potwierdziła autentyczność instrumentu. Jej zdaniem charakterystyczny układ słojów drewna, tzw. "flaming", jednoznacznie identyfikuje gitarę jako tę, która należała do Taylora.
"Istnieje mnóstwo zdjęć Micka Taylora grającego na tej gitarze - była jego głównym instrumentem aż do momentu, gdy zniknęła" - tłumaczyła Damming. - "Co ciekawe, stare modele Les Paul z końca lat 50. słyną z wyjątkowego wzoru słojów - każdy z nich jest jak odcisk palca."
Nieoficjalne źródło, cytowane przez Page Six, dodaje, że Taylor jest "zdezorientowany" tym, w jaki sposób jego własność trafiła do kolekcji Met. Podkreślono także, że muzyk "nigdy nie otrzymał żadnego odszkodowania za kradzież".
Co dalej z gitarą?
Choć instrument po latach znów ujrzał światło dzienne, pozostaje pytanie, czy zostanie zwrócony właścicielowi lub jego spadkobiercom. Sprawa może mieć ciąg dalszy, zwłaszcza że w grę wchodzą nie tylko emocje, ale i znacząca wartość historyczna oraz finansowa. Tymczasem fani mogą jedynie podziwiać legendarną gitarę z bliska - choć jej prawdziwa historia dopiero wraca na scenę.









