Krzysztof Cugowski to ikona polskiej sceny rockowej. Jest zarówno solistą, jak i współzałożycielem oraz wieloletnim wokalistą grupy Budka Suflera, otwiera się w nowym oknie, która wylansowała przeboje takie jak "Takie tango", "Jest taki samotny dom" czy "Baj wszystkich świętych". W życiu prywatnym piosenkarz spełnia się w roli ojca trzech synów. Wszyscy z nich są już dorośli i za swoją ścieżkę kariery również obrali muzykę - idąc śladami ojca.
Krzysztof Cugowski ma trzech dorosłych synów. Każdy z nich poszedł w jego ślady
Piotr i Wojciech Cugowscy od dawna działają na polskim rynku - słuchacze mogą kojarzyć ich przede wszystkim z projektu Bracia i przebojów, takich jak "Nad przepaścią" czy "Wierzę w lepszy świat". Trzeci z synów Cugowskiego - Krzysztof Junior, posługujący się imieniem Chris - dopiero zaczyna swoją przygodę z profesjonalną sceną. Młody gwiazdor zdecydował się zbudować karierę całkowicie autonomicznie i nie występuję pod słynnym nazwiskiem. Zamiast tego przyjął pseudonim Phero i próbuje swoich sił samodzielnie.
Debiutujący na scenie Chris Cugowski wcześniej wiązał swoją zawodową przyszłość nie z muzyką, a z aktorstwem. Studiował w Wielkiej Brytanii i prężnie szukał pracy w branży. W 2020 r. udało mu się nawet zaliczyć niewielki epizod w Netflixowych "Bridgertonach". Podkreślał wówczas, że "nie chce być kolejnym bratem, który poszedł w muzykę".
Prędko jednak zrozumiał, że jemu również muzyka w duszy gra. W 2021 r. pokazał się szerszej publiczności za sprawą show Polsatu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". W programie połączył swoje obie pasje - aktorstwo i śpiew - i zajął szóste miejsce w artystycznej rywalizacji. Później zniknął na chwilę, aby w pełni wkroczyć na muzyczny rynek jako Phero.
Wcześniej poznaliśmy już utwory "Requiem" oraz "Święty", autorstwa najmłodszego z synów Cugowskiego, a teraz wreszcie wokalista postanowił zaprezentować się Polakom na wielkiej scenie. Phero 19 sierpnia wystąpił na Top of the Top Sopot Festivalu w prestiżowej Operze Leśnej. Z piosenką "Prince" wziął udział w konkursie na nagrodę Bursztynowego Słowika. Pomimo ogromnych starań, statuetka została przyznana Carli Fernandes.
Najmłodszy z synów Cugowskiego walczył o Bursztynowego Słowika w Sopocie. Jak jego występ ocenia ojciec?
Po występie Chrisa Cugowskiego w Sopocie ojciec debiutującego muzyka postanowił ocenić jego poczynania. Kultowy lider Budki Suflera nie mógł obejrzeć występu syna na żywo, lecz bacznie śledził koncert w telewizji. Wyznał, że jest bardzo dumny z tego, co zaprezentował na scenie.
"Występ Chrisa był bardzo w porządku. Wszystko się udało. Wyglądał bardzo dobrze. Bardzo jestem zadowolony. Tak to ma wyglądać" - stwierdził w rozmowie z Plejadą.
Legendarny gwiazdor podkreślił, że nie liczy się dla niego brak zwycięstwa Chrisa. Bursztynowy Słowik nie jest jego zdaniem jedynym wyznacznikiem scenicznego sukcesu. "Za długo jestem w branży, żeby być zawiedzionym czymkolwiek. Myślę, że jego cel został osiągnięty. Był na dużej scenie. Brał udział w poważnym konkursie i to jest najważniejsze. Udało mu się wszystko i jesteśmy wszyscy zadowoleni" - podsumował artysta.
Krzysztof Cugowski nie chce dawać żadnych rad debiutującemu synowi
Krzysztof Cugowski, choć bogatszy w sceniczne doświadczenia, nie zamierza doradzać swojemu synowi. Jego zdaniem młody wokalista powinien doświadczyć wszystkiego na własnej skórze i zaczerpnąć z tego nauki na przyszłość.
"On sam sobie da radę. Wie pan, jak to jest z radami dla młodych, one nigdy dobrze nie wychodzą. Jestem jak najdalszy od tego, żeby radzić. Poza tym żaden z moich synów specjalnie mnie nie słuchał, więc i tym razem też nie będę się bardzo męczył, żeby usłuchali. Było bardzo dobrze i nie ma co narzekać ani kombinować" - podkreślił były lider Budki Suflera.











