Kora i jej burzliwe życie uczuciowe. O romansie z Ryszardem Terleckim w Krakowie krążyły legendy
W "Must Be The Music" w Polsacie Kora wielokrotnie rzucała do uczestników słowa "Kocham! Kocham! Kocham!". Prywatnie jej życie obfitowało w liczne relacje i burzliwe związki. W grudniu 2013 r., wiedząc już, że choruje na raka, wzięła ślub z Kamilem Sipowiczem, z którym związana była przez ponad 40 lat.

Życie prywatne Kory przez wiele lat było tematem medialnych artykułów. Nic dziwnego, bo wokalistka grupy Maanam była artystką wyjątkową, która przyciągała uwagę, gdziekolwiek się nie pojawiała.
Pod koniec lat 60. związała się z gitarzystą Markiem Jackowskim, z którym wzięła ślub w 1971 roku. Wśród świadków na ślubie byli m.in. Marek Grechuta, Ewa Demarczyk, Zygmunt Konieczny i Jacek Ostaszewski (Osjan).
W połowie lat 70. małżeństwo - razem z Milo Kurtisem - zaczęło działać na scenie. Po odejściu Kurtisa do grupy Osjan (zastąpił go John Porter), zespół przyjął nazwę Maanam Elektryczny Prysznic. W 1979 r. - już po rozstaniu z Porterem, który założył własny Porter Band - grupa skróciła nazwę do Maanam. Głównym kompozytorem został Marek Jackowski, a Kora odpowiadała za teksty.
Kora: Romanse w trakcie małżeństwa z Markiem Jackowskim
Dość szybko okazało się, że małżeństwo Kory i Jackowskiego nie będzie udane, choć w 1972 r. na świat przyszedł ich syn Mateusz Jackowski. Wokalistka romansowała z m.in. Bogdanem Kowalewskim (basista Maanamu w latach 1980-1986 i 1991-1992), dziennikarzem Zdzisławem Kamińskim (współprowadzący telewizyjnej "Sondy") i menedżerem Krzysztofem Kownackim. Z kolei gitarzysta nawiązał trwający prawie rok romans z Małgorzatą Kubiak.

W 1974 r. Kora poznała Kamila Sipowicza, z którym związała się w trakcie trwającego małżeństwa. Dwa lata później urodziła syna Szymona. O tym, że jego biologicznym ojcem jest Sipowicz, a nie Jackowski, wyszło dopiero po latach.
"Kamil miał ogromny wkład w wychowanie dzieci, bo on się z nimi bawił. On z nimi jeździł na nartach, pływał, on się z nimi wygłupiał, kupił im pierwszy komputer Atari, on przewoził im niezwykle skomplikowane i rozwijające gry z Niemiec, wprowadzał koleżeńską atmosferę. Dzieci uwielbiały, kiedy Kamil się pojawiał w naszym świecie. Myślę, że Szymon czuł, że to jest jego ojciec, było zresztą między nimi duże podobieństwo. Obecność Marka w naszym życiu prywatnym była minimalna, natomiast Kamil zawsze był. Miałam więc odwagę powiedzieć prawdę, ale musiałam mieć akceptację wszystkich stron" - wspominała później Kora w rozmowie z RMF FM.

Do formalnego rozwodu Kory z Markiem Jackowskim doszło w 1984 r., ale para nadal współpracowała na gruncie zawodowym - Maanam działał do 2008 r. (z przerwą w latach 1986-1991).
Po rozwodzie wokalistka kontynuowała związek z Sipowiczem, jednak zamieszkała z nim w Warszawie dopiero w czerwcu 1989 r., po śmierci jego matki, która nie akceptowała związku syna. Ślub wzięli dopiero w grudniu 2013 r., kiedy zdiagnozowano u niej raka jajnika.
Kora i Ryszard Terlecki. Burzliwy związek z "Psem"
Jeszcze przed związaniem się z Markiem Jackowskim Kora przez rok romansowała z Ryszardem Terleckim, późniejszym prominentnym politykiem Prawa i Sprawiedliwości i prawą ręką prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Pod koniec lat 60. był związany z ruchem hipisowskim, a w środowisku funkcjonował pod pseudonimem Pies. Poseł od 2007 r. (oraz wicemarszałek Sejmu w latach 2015-2023) zawrócił młodszej o dwa lata Korze w głowie.
"Tak bardzo się wtedy zakochałam, że straciłam swoją osobowość, zatraciłam siebie. (...) Byłam zapatrzona w niego i obchodziło mnie jedynie to, żeby być z nim. Dużo tańczyliśmy, 'kleiliśmy się' też przez krótki czas" - pisała Kora w napisanej razem z Kamilem Sipowiczem książce "Podwójnej linii życia".
"Zbuntowałam się przeciwko temu i znalazłam sposób, żeby się z tego wyzwolić. (...) Po prostu zdradziłam go na jego oczach. Od razu poczułam się całkowicie wyzwolona. Z Psem rozstałam się, bo bardzo mnie dręczył" - zwierzała się. "Nie lubię dosłowności w niczym, a w seksie już najmniej. Takie relacje są czasami bardzo niebezpieczne. Mój pierwszy związek z mężczyzną na tym polegał" - pisała.

Wówczas nie padło oficjalnie nazwisko Ryszarda Terleckiego, jednak polityk sam to potwierdził w wydanej cztery lata po śmierci Kory jej biografii "Słońce bez końca" (2022).
"Byłem na pierwszym roku studiów, kończył się marzec 1968 roku, czyli rozruchy marcowe. Zaangażowałem się w strajk studencki, który bez powodzenia próbowaliśmy kontynuować. Któryś z kumpli przyprowadził dwie koleżanki. Jedną z nich była Kora. Charyzmatyczna! W dodatku rozumiała wszystko, co się działo wokół, choć była dopiero w liceum. To nas chyba zbliżyło. Miałem 19 lat, Kora 17. Była ważną kobietą w moim życiu, choć przecież nie pierwszą. Ale na pewno pierwszą, z którą byłem związany w czasach hipisowskich. Kora była niezwykła" - wspominał w rozmowie z twórcami biografii.
"Spodobała mi się od razu - szczupła, śliczna dziewczyna, ciemne długie włosy splecione w dziwne warkoczyki. Przyszła w kolorowej sukience, na szyi miała dużo różnych korali, na rękach błyskotki i bransolety. Prawdziwa hipiska. Ja też byłem hipisem, ale ubierałem się normalnie, chociaż miałem dzwoneczek na szyi, korale i opaskę na włosach" - dodał polityk.
Kolejne szczegóły romansu Kory i Terleckiego pojawiły się w książce "Się żyje" (2023), napisanej przez Katarzynę Kubisiowską biografii wokalistki. Autorka nazwała posła PiS "niegrzecznym chłopcem z dobrego domu".
"Kora czuje się manipulowana, a Rysiek inaczej traktować kobiet nie potrafi. Kora ucina toksyczną więź - radykalnie i bez możliwości naprawy. Urządza publiczną scenę: w Krzysztoforach, na oczach Psa, za kotarą, kocha się z hipisem o pseudonimie Hugo - statystą z Teatru Starego" - tak opisała burzliwe zakończenie związku wokalistki i przyszłego polityka.










