Przypomnijmy, że po raz ostatni ponad 20 występów w roku grupa Bon Jovi dała w 2019 r. Jednym z przystanków była Warszawa - zespół zagrał na PGE Narodowym w trakcie tournee promującego album "This House Is Not For Sale" i już wówczas głośno komentowano wokalną formę Jona Bon Joviego. Niektórzy wprost wieszczyli, że to koniec jego kariery.
W 2022 r. wokalista przeszedł nowatorską operację rekonstrukcji strun głosowych. Jak wyjaśnił, celem zabiegu było wszczepienie nowoczesnego implantu, który miał pomóc w odbudowie niemal zanikającej struny głosowej.
"W krytycznym momencie jedna z moich strun głosowych zaczęła zanikać. Nie byłem w stanie dobrze śpiewać. Czułem, że odebrano mi moje rzemiosło" - opowiadał Jon Bon Jovi w rozmowie z magazynem "People".
Jon Bon Jovi: To coś w rodzaju odrodzenia
Wokalista nie zamierzał się poddawać. Najpierw z kolegami wszedł do studia - efektem była wydana w czerwcu 2024 r. 16. studyjna płyta "Forever", promowana singlami "Legendary", "Living Proof" i "The People's House". Wówczas informowano, że stan wokalisty uniemożliwia mu udział w wyczerpującej trasie koncertowej.
Pierwszy pełny koncert Bon Jovi zagrał po trzech latach przerwy, w czerwcu 2025 r., pojawiając się na specjalnym wydarzeniu podczas Marathon Music Works, weekendu dla fanów w Nashville.
Później ogłoszono, że zespół w 2026 r. wróci na trasę. Okazało się, że pod szyldem "Forever Tour" kryje się zaledwie siedem występów. Pierwsze cztery zostaną zorganizowane w słynnej hali Madison Square Garden w Nowym Jorku (7, 9, 12 i 14 lipca). Na kolejne trzy koncerty grupa przeniesie się do Wielkiej Brytanii i Irlandii - Edynburg (28 sierpnia), Dublin (30 sierpnia) i Londyn (4 września). "To coś w rodzaju odrodzenia. Chodzi o dzielenie się radością" - nie kryje Jon Bon Jovi.
W najnowszym wywiadzie ujawnił, że wyszedł zwycięsko z niedawnego kryzysu zdrowotnego. Rozmawiając z magazynem "People", wokalista podkreślił, że diagnoza była dla niego szokiem.
"Nigdy nie zrobiłem nic, co mogłoby uszkodzić struny głosowe; nie mam za sobą żadnych ekscesów. Jestem wyszkolonym wokalistą. Ćwiczyłem ten fach. Dlatego kiedy lekarz musiał mi wytłumaczyć, że jedna ze strun głosowych dosłownie zanika, byłem zdezorientowany" - zdradził 64-latek.
Bon Jovi wraca do koncertowania. "Nigdy we mnie nie zwątpili"
"Jestem w pełni wyleczony. Trwało to dłużej, niż się spodziewałem, ale czułem, że będzie dobrze. Nigdy nie straciliśmy wiary" - dodał Jon Bon Jovi.
Frontman grupy podziękował też za wsparcie okazane mu w tym trudnym czasie przez kolegów z zespołu.
"Nigdy we mnie nie zwątpili, nigdy nie szukali innej pracy, ani nie zdecydowali się przejść na emeryturę. Ich poświęcenie było ogromne. Powiedzieli: 'Jesteśmy w tym z tobą'. Każdego dnia, na każdej próbie, byli ze mną. Moja miłość do nich tylko się pogłębiła" - powiedział.
Grupę Bon Jovi oprócz niego tworzą obecnie jego towarzysze od 1983 r. - klawiszowiec David Bryan i perkusista Tico Torres, a także basista Hugh McDonald (w latach 1994-2016 miał status muzyka studyjnego i koncertowego), gitarzysta Phil X (na stałe przyjęty w 2016 r.) oraz odpowiedzialny za instrumenty perkusyjne Everett Bradley i gitarzysta John Shanks. Ostatnia dwójka dołączyła w 2024 r., wcześniej przez lata współpracowała z zespołem w studiu i na scenie.













