Joey Ramone odszedł 25 lat temu. "Był najbardziej wpływową osobą w historii rock'n'rolla"
Zespół Ramones do dziś jest nazywany eksperymentem, który na zawsze zmienił nurt punk rocka. Kultowa grupa, na czele z Joeyem Ramonem, była bardziej prymitywna, bezkompromisowa, hałaśliwa i szybsza od równie uzdolnionych kolegów z branży. 15 kwietnia 2026 roku mija równo 25 lat od śmierci jednego z najbardziej rozpoznawalnych frontmanów w historii muzyki punkowej.

Przywoływali mocniejszy charakter, przywracali wartość szczerego przekazu i nieowijania w bawełnę nie tylko przy utworze "California Sun", ale i rozciągali autorską aurę na całą swoją dyskografię. Joey Ramone był jednym z najbardziej rozpoznawalnych frontmanów w historii muzyki w ogóle. 15 kwietnia 2001 roku wokalista Ramones odszedł, zostawiając po sobie wielką wyrwę i żal milionów fanów.
Joey Ramone przyszedł na świat jako Jeffrey Hyman 19 maja 1951 roku, a pseudonim przybrał oddając hołd Paulowi McCartney'owi z ukochanych The Beatles, który używał pseudonimu Paul Ramone, meldując się w hotelach.
Mija 25. rocznica śmierci Joeya Ramone'a. "Liczy się dla niego tylko śpiew"
Joey, mając niecałe 25 lat, z zespołem The Ramones wydał album, który swoim artystycznym, trzyakordowym prymitywizmem zaskoczył cały świat. Płyta szybko trafiła do kanonu najważniejszych wydawnictw w historii muzyki rockowej. Album, zatytułowany z prostotą "Ramones", trwał niewiele ponad 29 minut i zawierał aż 14 piosenek. Nietrudno wyliczyć, że średnio jedna piosenka o włos przekraczała długość 2 minut. Kultowa do dziś piosenka "Blitzkrieg Bop" liczyła nieco ponad 2 minuty i zaczynała się kultowym zaśpiewem: "Hey! Ho! Let's Go!".
"Był najbardziej wpływową osobą w historii rock'n'rolla" - powiedział Bret Gurewitz z kultowej punkowej formacji Bad Religion. "Dziś połowa zespołów, które leci w radio, jest - pośrednio lub bezpośrednio - zainspirowana The Ramones. W dużej mierze dzięki duchowi i pasji Joeya" - to znowu cytowany wyżej Billie Joe Armstrong z Green Day. "To najbardziej niedoceniony artysta w historii muzyki, on po prostu rozumiał rock'n'rolla" - przyznawał Lemmy Kilmister z Motorhead.
Zobacz również:
Muzyka The Ramones szybko wywołała szok, bo była inna od wszystkiego, czego w tamtych czasach się słuchało. Dopiero po debiucie The Ramones "sypnęło" punkiem: wystrzeliły kariery działający już od 1975 roku Sex Pistols oraz The Clash czy The Damned. W pierwszym szeregu muzycznej i światopoglądowej rewolucji kroczył Joey Ramone, przewyższający pozostałych pionierów punk rocka nie tylko z powodu imponującego wzrostu (miał prawie 2 metry wzrostu). The Ramones byli najszybsi, najbardziej hałaśliwi i prymitywni. Reszta patrzyła i podążała za nimi.
Zamiast irokeza nosił długie włosy, które opadały mu na kultową "ramoneskę" i na czoło, przysłaniając zupełnie mało punkowy rekwizyt, jakimi były okulary. Skrywał również tajemnicę - do dziś niewielu wie, jak tak naprawdę wyglądała twarz gwiazdora - na zdjęciach często sprytnie ukrywał nawet ponad połowę swojej twarzy. Na scenie był żywiołem, ale ruchy jego długiego ciała były jakby nieporadne i nieskoordynowane, co tylko dodawało mu swoistego uroku. Wysoki i szczupły, lekko pochylony, z wysuniętym do przodu wystającym z podartych dżinsów prawym kolanem, i mikrofonem (koniecznie na statywie) w lewej dłoni, wykrzykujący teksty piosenek The Ramones - takiego Joeya Ramone, ikonę muzyki alternatywnej i przede wszystkim kontrkulturowej postawy, zapamiętamy już na zawsze.

Co ciekawe Joey początkowo miał być perkusistą The Ramones. Szybko jednak okazało się, że jego umiejętność gry na tym instrumencie była niewystarczająca nawet dla prostych kawałków zespołu. Artysta został wyproszony zza bębnów i do ręki dostał mikrofon. Dla wielu był inspiracją, rock'n'rollem w ludzkim ciele. "Byłem na koncercie The Ramones w Dublinie w 1977 roku. Kiedy zobaczyłem śpiewającego Joeya wiedziałem, że liczy się dla niego tylko śpiew" - wspominał Bono z U2. "Nikt nigdy nie zdoła skopiować jego stylu. Był uosobieniem rock'n'rollowego stylu" - mówił z kolei Billie Joe Armstrong z zespołu Green Day.
Joey Ramone zmarł 15 kwietnia 2001 roku po kilku latach zmagań z nowotworem układu limfatycznego. O chorobie wokalista dowiedział się jeszcze w 1995 roku. Lekarze dawali mu wtedy jakieś 6 miesięcy życia. Joey - od zawsze idący pod prąd - przeżył jeszcze 6 lat.










![Babie Lato: "To, że się spotkałyśmy, to ogromny dar" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MRAAJ7R7OU9QY-C401.webp)