Temat cen biletów wraca przy okazji niemal każdej dużej trasy koncertowej. Tym razem głos zabrał Jack Antonoff. W rozmowie z magazynem "Rolling Stone" producent przyznał, że coraz trudniej zrozumieć, jak naprawdę działa rynek sprzedaży wejściówek.
Nie chodzi wyłącznie o ceny. Równie mocno przeszkadza mu brak przejrzystości.
"Jeśli coś jest przesadnie skomplikowane, to zwykle dlatego, że ktoś chce, żebyśmy się w tym pogubili. Dlaczego głosowanie jest tak skomplikowane? Dlaczego kupienie biletu na koncert jest tak skomplikowane? Dlaczego nie mogę dostać prostej odpowiedzi, skąd pochodzi bilet albo czy w ogóle istnieje?"
Po chwili dodał: "Chcą, żebyśmy byli zdezorientowani. Chcą, żebyśmy żyli w ciągłym stresie".
Zdaniem Antonoffa zakup biletu powinien wyglądać dokładnie tak samo jak kupowanie innych produktów.
"Kupno butów nie jest trudne. Kupno spodni też nie. Nawet zakup samochodu nie jest aż tak skomplikowany!"
Jack Antonoff: Myślę, że popełniłem błąd
Producent przyznał, że przez lata wierzył, iż branża koncertowa sama będzie dążyć do uporządkowania sytuacji. Dziś nie ma już takich złudzeń.
"Myślę, że popełniłem błąd, zakładając, że jest w tym jakaś moralność i że komuś będzie zależało na tym, że jestem tym wszystkim rozczarowany. Kocham tę branżę i nie wierzę, że koncerty powinny być tylko dla bogatych dzieciaków."
To kolejny raz, gdy znany artysta zwraca uwagę na rosnące koszty uczestnictwa w koncertach. W ostatnich latach coraz więcej fanów narzeka nie tylko na ceny samych biletów, ale również na wysokie opłaty dodatkowe i działalność firm zajmujących się ich odsprzedażą.
Ticketmaster w ogniu zarzutów
Najczęściej w tym kontekście wymieniany jest Ticketmaster. Firma od dawna odpiera zarzuty dotyczące sposobu sprzedaży biletów i rynku wtórnego. W 2018 roku pojawiły się oskarżenia o współpracę z podmiotami masowo wykupującymi wejściówki z myślą o ich późniejszej odsprzedaży. Z kolei we wrześniu 2025 roku amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) zarzuciła spółce pobieranie opłat na kolejnych etapach obrotu biletami, od pierwszej sprzedaży aż po zakup przez ostatecznego klienta.
Od Taylor Swift po Sabrinę Carpenter
Jack Antonoff od lat należy do najbardziej rozchwytywanych producentów muzycznych na świecie. Współtworzył albumy Taylor Swift, Lany Del Rey, Lorde, Florence + The Machine i Sabriny Carpenter, zdobywając po drodze kilka nagród Grammy.
Równolegle rozwija własny zespół Bleachers. W maju grupa wydała piąty album "Everyone For Ten Minutes", a obecnie promuje go podczas amerykańskiej trasy "Bleachers Forever".
Głośne rozstanie z Margaret Qualley
Na początku lipca magazyn "People" poinformował, że producent i aktorka Margaret Qualley rozstali się po niespełna trzech latach małżeństwa. Według źródeł cytowanych przez amerykańskie pismo para od dłuższego czasu przechodziła kryzys, choć osoby z ich otoczenia twierdzą, że oboje próbują jeszcze uporządkować swoją sytuację. Rzecznicy artystów nie odnieśli się do tych doniesień.
Antonoff i Qualley poznali się w 2021 roku. Zaręczyli się rok później, a ślub wzięli w sierpniu 2023 roku w New Jersey. Wśród gości znaleźli się m.in. Taylor Swift, Lana Del Rey, Cara Delevingne, Zoë Kravitz i Channing Tatum. Plotki o rozstaniu nabrały rozpędu po tym, jak producent pojawił się bez żony na ślubie Taylor Swift i Travisa Kelce.
Jeszcze przed ślubem oboje otwarcie opowiadali o swoim uczuciu. Antonoff wspominał w programie Howarda Sterna:
"Zobaczyłem ją i to było jak w jakimś cholernym filmie Hallmarka. Kiedy się poznaliśmy, zacząłem wyobrażać sobie rzeczy, o których wcześniej nawet nie myślałem, jak na przykład małżeństwo."
Podobnie wypowiadała się Margaret Qualley. W rozmowie z "Harper's Bazaar" mówiła:
"Jestem taka szczęśliwa, że go znalazłam. To najlepsze uczucie na świecie."










